Nieznals(ka)two?

Sprzedam! Wolność słowa!

Mogę cię o coś zapytać? Na ile jesteś w stanie wycenić wolność słowa? Ile jesteś gotów za nią zapłacić? Szybko, szybko – czas ucieka!

Odpowiedź na to pytanie zna dobrze Dorota Nieznalska, artystka, absolwentka gdańskiej ASP, która w 2010 roku po 8 latach procesu wygrała sprawę o, rzekomą, obrazę uczuć religijnych i chęć zdobycia rozgłosu wykonaną przez siebie instalacją o niewdzięcznym, z perspektywy czasu, tytule Pasja. Był to element cyklu Nowe Prace zorganizowanego w gdańskiej Galerii Wyspa pod koniec 2001 roku. Dla osób niezorientowanych krótkie wytłumaczenie – instalacja składała się z 45-minutowego, zapętlającego się materiału wideo, który przedstawia twarz mężczyzny ćwiczącego na siłowni oraz ze stalowego krzyża zawieszonego na łańcuchu. Na całej powierzchni krzyża widnieje fotografia męskich genitaliów.

Pasja stanowi doskonały przykład tego jak media potrafią manipulować informacją lub też jak nierzetelny potrafi być dziennikarz. Wszystko za sprawą stacji TVN, która przedstawiła Pasję jako zbiór elementów oderwanych od kontekstu. Na pierwszy plan wysuwały się genitalia na krzyżu. Pierwotnie wywiad z artystką trwał 16 minut. Podczas niego zarzekała się ona parokrotnie, że jej celem nie jest obraza uczuć religijnych, czego media oczywiście nie pokazały.

Nie usłyszeli zarzekań artystki również posłowie Ligi Polskich Rodzin, ponieważ zażądali wydania dzieła z racji obrazy ich uczuć religijnych. Uczucia można obrazić czy raczej człowieka? Pozostawiam do rozważenia. Posłowie jak i opiniujący w sprawie, pracy w całości nigdy nie widzieli, a sąd nie zgodził się na jej rekonstrukcję. A może wystarczyło po prostu zapytać, czego nie wolno nam było robić w liceum, co autor miał na myśli?

Dowiedzielibyśmy się już wtedy, że Pasja była kontynuacją tematyki wcześniejszych prac artystki, a mianowicie kultu męskości i związanym z nim, pewnego rodzaju, cierpieniem. Swoim przekazem Nieznalska próbowała uzmysłowić ludziom, że każdy z nas bardzo różnie postrzega otaczającą go rzeczywistość. Starała i nadal stara się skłonić ludzi do refleksji, a sztuka wydaje się być najlepszą do tego celu przestrzenią.
Pomimo całego zamieszania artystka pozostała wierna swoim przekonaniom i zapytana, czy gdyby miała możliwość podjęcia decyzji raz jeszcze “wystawić instalację dla szerszej publiczności czy nie”, odpowiada, że zrobiłaby to ponownie.

Jak daleko może więc posunąć się artysta? Cóż, Nieznalska włożyła kij w mrowisko. Wzbudziła mnóstwo kontrowersji, ale co najważniejsze – zapoczątkowała w Polsce dyskusję o granicach wolności słowa, o to czy sąd jest odpowiednim miejscem do rozstrzygania sporów natury artystycznej czy to raczej odbiorca sztuki „rozkodowuje” dzieło niczym detektyw próbujący rozwikłać zagadkę. I co nie mniej ważne: jaki wpływ mają na nas media, drodzy, przyszli, dziennikarze?

Sama artystka wiele dzięki tej sprawie nauczyła się o Polsce, jednak myśli o emigracji. Jak sama podkreśla żal jej, że bardziej ceni ją zachodni odbiorca niż polski (do którego próbowała i nadal próbuje w jakiś sposób się zbliżyć).
Taką próbą była w sobotę, 28.04.2013, prezentacja kolejnej pracy wykonanej przez artystkę w Galerii Wyspa; a mianowicie Suur-Suomi (Wielka Finlandia) – to praca zgłębiająca temat przemocy w kontekście fińskiej Wojny Domowej z 1918 roku. Projekt jest pracą badawczą, dla której tło stanowi miasto Tampere, odgrywające ważną rolę podczas Wojny Domowej (znajdujący się tam pomnik zwycięstwa, który poprzez swoją symbolikę i polityczny wydźwięk wzbudził podczas jego odsłonięcia spore kontrowersje). Instalacja składa się z dwóch obiektów rzeźbiarskich oraz światła i dźwięku. Zaprezentowany został również krótki film zawierający fotografie oraz materiały archiwalne zgromadzone podczas pobytu Nieznalskiej w Helsinkach.

Może i tym razem Polak będzie mądry po szkodzie a kolokwialne „nieznalstwo” zostanie zastąpione intelektualną interakcją „odbiorca – dzieło” pozbawioną wrogości, powierzchowności i restrykcji.
Paulina Wichrowska