Człowiek człowiekowi potrzebą

Źródło: historia75.blogspot.com; Czy ewolucja byłaby możliwa bez relacji między istotami?

Czy inni ludzie są potrzebni do życia? Zadajemy sobie czasem to pytanie, kiedy ktoś nas zawiedzie lub sami wykonamy jakiś nieprawidłowy ruch względem innych. Oczywiście będąc w pełni zdrowym, dobrze prosperującym, żyjącym zgodnie z prawem człowiekiem, można by stwierdzić, że inni ludzie nie są niezbędni. Nic bardziej mylnego. Człowiek jest istotą społeczną, dlatego potrzebuje do życia towarzystwa. 

Rozpoczynając od nauki Kościoła, która miała zostać podważona przez teorię ewolucji, którą jako pierwszy Pius II, następnie Jan Paweł II i ostatecznie papież Franciszek uznali za dającą się pogodzić z boskim pochodzeniem życia,  zauważmy, że od wieków mówi się, iż ludzie żyją i porozumiewają się ze sobą przede wszystkim po to, by wydać na świat potomstwo. Według religii dla bliskich relacji międzyludzkich właśnie to powinno być priorytetem. Po co? Po to, by ludzkość się rozwijała, by Ziemia była zapełniona, by ludzki gatunek nie wyginął. Owszem, brzmi to abstrakcyjnie, jednak teraz widać tendencję do rezygnowania z rodzicielstwa w pogoni za karierą. Obecnie w Polsce zbliża się czas reformy edukacji i w coraz większej ilości miast okazuje się, że nie ma po co budować nowych szkół, że są miejscowości, gdzie placówki dydaktyczne stoją puste, niewykorzystane.

Według nauk społecznych kontakty międzyludzkie są niezbędne do prawidłowego funkcjonowania na świecie, ponieważ człowiek jest istotą społeczną. Wśród innych ludzi spełnia się, rozwija swoją wiedzę i umiejętności. Watson, twórca psychologicznej teorii behawioryzmu zauważył, że większość zachowań ludzkich determinowanych jest właśnie przez środowisko, w jakim on żyje. Również więc inni ludzie w znaczący sposób są w stanie wpływać na owe zachowanie.

Abraham Maslow stworzył piramidę podstawowych potrzeb człowieka. Już u podstawy modelu zauważamy potrzebę istnienia drugiego człowieka. Pierwszy etap to potrzeby fizjologiczne. Należą do nich m.in. potrzeby seksualne, co niejako motywuje do kontaktów międzyludzkich. Na wyższym etapie znajdują się potrzeby bezpieczeństwa, czyli poczucie przynależności czy opiekuńczości. Do ich zaspokojenia staje się niezbędna druga istota. Trzecia grupa potrzeb jest już w pełni uzależniona od otaczających jednostkę osób. Są to potrzeby bycia kochanym, więzi z drugim człowiekiem, stworzenia związku opartego na miłości. Czwarty i piąty etap skupiają się na zaufaniu do samego siebie i potrzebie samorealizacji. Należy jednak pamiętać, że aby awansować do kolejnych potrzeb, konieczne jest zaspokojenie tych niższego poziomu. Widać więc, że potrzeby samorealizacji, znajdujące się na wierzchołku, można spełnić wyłącznie po zdobyciu tego, co jest potrzebą podstawową – środków do życia. Z piramidy wynika, jak wiele zależy od innych. Człowiek jest istotą społeczną, potrzebuje miłości, akceptacji, rozmowy, poczucia bezpieczeństwa. To wszystko jest w stanie dać mu społeczeństwo.

Również w literaturze i filmie trudno jest znaleźć samotnie żyjącą istotę ludzką, która jednocześnie byłaby szczęśliwa, dobrze zarabiająca, bez potrzeb, których nie może spełnić. Ebenezer Scrooge, bohater powieści pt. „Opowieść wigilijna” Charles’a Dickens’a, przedstawiony jest jako samotnik. Nie jest jednak szczęśliwy, co wnioskujemy niemal od początku opowiadania. Stanisław Wokulski z „Lalki” Bolesława Prusa po śmierci żony również jest samotny. Ma wprawdzie przyjaciela, lecz poszukuje miłości, bliskich relacji. Staje się szczęśliwy, wchodząc w interakcje z otoczeniem, z kobietą. Christian Grey, główny bohater ekranizowanej teraz serii książek E. L. James posiada wszystko, co tylko można sobie zamarzyć. Spełnione więc są jego potrzeby samorealizacji. Szczęśliwy jednak staje się dopiero wtedy, gdy zaczyna czuć głęboką więź z kobietą. Więź opartą na wzajemnej przynależności, poczuciu bezpieczeństwa oraz byciu kochanym.

Wyżej wymienione przykłady to tylko kropla w morzu naszej kultury. Nie trzeba jednak szukać ich w stworzonych już przez artystów dziełach. Wystarczy obserwować ludzi: rodziny, pary zakochanych, znajomych z pracy, uczelni. Przyglądając się i znając pewien status społeczny jednostki, można uświadomić sobie, co tak naprawdę powoduje to, że jesteśmy szczęśliwi. Kluczem są tu bez wątpienia kontakty międzyludzkie.

Agnieszka MALCZEWSKA

Dodaj komentarz