Podzielmy się nie tylko od święta

Wszyscy fani serialu „Przyjaciele” zapewne znają słabość Joey’ego do jedzenia, którą w jednym z odcinków wyartykułował słowami: „Joey doesn’t share food”. Powiedzieć Wam coś? To nie tylko słabość Joey’ego. To słabość nas wszystkich. Zwłaszcza tych głodnych.

Głód — jak część z nas mogłaby przypuszczać — nie jest problemem jedynie kontynentu afrykańskiego. Organizacja ONZ ds. Wyżywienia i Rolnictwa (FAO) alarmuje, że 800 milionów osób na całym świecie głoduje, a co trzecia osoba jest niedożywiona. Przyczyn takiego stanu rzeczy są dziesiątki: nieracjonalna polityka żywieniowa, konflikty zbrojne, klęski żywiołowe, warunki pogodowe. Rozwiązanie problemu głodu na świecie jest tematem często poruszanym zarówno przez organizacje rządowe, jak i te zajmujące się pomocą humanitarną, jednak często wskazywany jest przez nie następujący fakt: aby go zlikwidować, należy społeczeństwom zapewnić nie tyle ryby, co wędki do ich łowienia. Zmniejszenie występowania niedożywienia wiąże się z zapewnieniem społecznościom ochrony socjalnej, w tym, prócz oczywistego – żywności, dostępu do opieki zdrowotnej, edukacji, a w dalszej perspektywie również do miejsc pracy. To właśnie rozwój gospodarczy, jak i kompleksowe działania nastawione na poprawę sytuacji materialnej głodujących są szansami na zmniejszenie tych szokujących statystyk. Jednocześnie, co dodatkowo zmusza do zweryfikowania zasad funkcjonowania skomplikowanego, opartego na nierównościach społecznych systemu gospodarczego na świecie, wzrasta liczba osób otyłych i tych z nadwagą. Brak ruchu, odżywianie się produktami przetworzonymi, dieta oparta o uliczne fast foody, brak badań profilaktycznych – to wszystko przyczynia się do wzrostu odsetka osób cierpiących na choroby cywilizacyjne.

Podziel się zamiast wyrzucać

Co szczególnie ciekawe, a jednocześnie zastanawiające – co roku marnuje się na świecie 1,3 miliarda ton (!) jedzenia, co stanowi aż 1/3 produkowanej żywności. W Polsce, jak wynika z danych Eurostatu, jest to 9 milionów ton. Ze strony Banków Żywności (http://bankizywnosci.pl/pl/Strony/marnowanie-zywnosci.html) można dowiedzieć się w jaki sposób marnowanie żywności argumentują Polacy. Wśród najczęstszych powodów podawanych przez ankietowanych znajdują się: przegapienie terminu przydatności do spożycia (46%), niewłaściwe przechowywanie żywności (33%), przygotowywanie zbyt dużych porcji posiłków (21%), a nawet robienie zbyt dużych zakupów (21%). Jak widać edukacja z zakresu żywności i żywienia przydałaby się nie tylko społeczeństwom rozwijającym się, ale również, a przede wszystkim, rozwiniętym, które często przez brak wiedzy i umiejętności wykorzystywania zakupionych produktów wyrzucają jedzenie prosto z lodówki czy szafki.

Źródło: bankizywnosci.pl; Skala marnowania żywności na świecie

Nie wiesz jak pomóc? Śpieszę z pomocą!

Piszę o tym wszystkim nie bez powodu, natchniona zatrzęsieniem inicjatyw mających na celu podzielenie się z innymi żywnością, której z różnych powodów nie byliśmy w stanie wykorzystać. Oto kilka z nich:

  • powstanie „jadłodzielni” – przestrzeni, która ma służyć gospodarowaniu jedzenia, pierwsza w Polsce powstała blisko rok temu w Warszawie, od tego czasu w ślad za stolicą poszło kilka innych miast, m.in. Toruń, Kraków czy Wrocław;
  • foodsharing – w jego ramach powstają nie tylko wcześniej wspomniane jadłodzielnie, ale są również organizowane poświąteczne zbiórki niewykorzystanej w trakcie Bożego Narodzenia czy Wielkanocy żywności. Akcja „Podzielmy się posiłkiem z bezdomnymi” działa w kilkunastu miastach Polski, koniecznie zajrzyjcie na fanpage „Podzielmy się” na Facebooku;
  • inicjatywy internetowe, jak poznańskie „Jedzenie Ci dam, bo mam :)” – ta facebookowa grupa składa się z blisko 3000 osób, które chętnie dzielą się z innymi różnymi produktami, jak i gotowymi potrawami.

Źródło: fot. Michał Zaręba; Toruńska jadłodzielnia

A gdyby tak… ufundować śniadanie wielkanocne?

Na koniec, ze względu na zbliżający się okres świąteczny, kiedy rodziny przygotowują ilości jedzenia, które ze spokojem starczyłyby na wykarmienie plutonu, chcę wspomnieć o nieco odmiennym, ale nadal szczytnym sposobie podzielenia się posiłkiem z potrzebującymi. Stowarzyszenie „mali bracia Ubogich” organizuje spotkania świąteczne dla swoich podopiecznych – samotnych osób starszych, dla których tego typu spotkania często są jedyną szansą na ciepły posiłek i serdeczną atmosferę w czasie Wielkanocy. Koszt śniadania dla jednej osoby to 40 zł, choć istnieje również opcja wpłaty dowolnej kwoty, której można dokonać za pośrednictwem strony stowarzyszenia https://www.malibracia.org.pl/wielkanoc/.

To jak, podzielisz się posiłkiem?

Dominika PACYŃSKA

Dodaj komentarz