Pokaz MOżliwości i DYstansu

Fot. Dawid Kujawa; Model: Maria Mikołajczyk, Fenestra. Gazeta Studencka

Nigdy nie mogłabym nazwać się wielką pasjonatką mody. Jest to jeden ze światów, którego drzwi dotykam zaledwie opuszkiem serdecznego palca. Tak też jestem nastawiona do tej wdzięcznej, ale jakże wymagającej branży.

Modelki i modele zasługują przecież na serdeczność, lecz nade wszystko na specyficzny podziw. Jak na mój rozum ich profesja wymaga samozaparcia, zamiłowania do diety, dbałości o szczegóły, cierpliwości do projektantów, empatii wobec ich poczucia humoru, talentu, asertywności, pewności siebie i nade wszystko samoakceptacji. Trzeba przyznać, że rozciąga się przed nimi długa lista narzędzi, mających kształtować brylant, jakim stają się na wybiegu. Dlatego myślę, że nie mogłabym dotykać świata mody żadnym innym opuszkiem palca. Kciuk jest za niski i co najwyżej może wcisnąć lajka na facebooku pod zdjęciem prześlicznej panny, a wskazujący zbytnio się narzuca (jeszcze gotów byłby otworzyć te drzwi z impetem!). Środkowy jest nadto wulgarny, więc szybko narobiłby komplikacji, natomiast mały mógłby nagminnie obniżać samoocenę. Niby przypomina posturą modelkę, a jednak ten wzrost… Trzymajmy się zatem serdeczności!

Teraz już wszyscy wiedzą o moich brakach w jednej z dziedzin piękna, choć zaznaczam, że jak każda kobieta uwielbiam ładnie wyglądać. Ta prosta dziewczęca cecha oraz ciągoty do nowości zaprowadziły mnie do Galerii ADAM’S w Poznaniu. 19 kwietnia o godzinie 18:30 odbyły się tam XVI Dziennikarskie Potyczki z Modą zorganizowane przez Stefana Kosteckiego, Beatę Ruszkowską oraz  Bogdana Biegańskiego. Z pomocą przyszła również Akademia Wizażystyki  Olafa Tabaczyńskiego, a także Maria Katscher wraz ze swoim zespołem fryzjersko-stylistycznym. Wszystko odbyło się pod patronatem Polskiej Akademii Mody, Stowarzyszenia Dziennikarzy RP i Wielkopolskiego Porozumienia Dziennikarzy.

Fot. Dawid Kujawa; Model: Weronika Dopierała, Kurier Akademicki

Udało się. Kilka godzin przed rozpoczęciem stawiłam się na miejscu. Profesjonalny, dopracowany makijaż, ostatnie ( a czasem równocześnie pierwsze) przymiarki, dopasowana i niecodzienna fryzura. Czułam, że właśnie wtedy „wyszłam ze strefy komfortu”. Spotkałam się z dużą uprzejmością organizatorów i pracowników galerii, obserwowałam przyjacielskie spotkania dziennikarzy z różnych mediów. Przymierzałam przeróżne ubrania prosto z Sharku. Przygotowania były przyjemnością, ale prawdziwym wyzwaniem okazało się okiełznanie wybiegu. W szpilkach. Nie jedna obawiała się upadku. Na szczęście sala nie była zbyt długa, natomiast sam wybieg, bez żadnych podniesień, otoczono  rzędami krzeseł ułożonych w prostej linii z obydwu stron. Niewątpliwie, w jakiś sposób, taki stan rzeczy zbliżał modela bądź modelkę do widzów i dodawał otuchy. Koniec sali oblegali dziennikarze i fotografowie, którzy postanowili nie robić wyjątku i nawet na takim wydarzeniu pozostali wierni własnej profesji. Widownia mogła oglądać ubrania z trzech kolekcji: na lato w wersji damskiej i męskiej, przeznaczonej na różnego rodzaju bankiety oraz  stworzonej z myślą o ekologii. Tej ostatniej towarzyszyła oryginalna, bursztynowa biżuteria. Wydarzenie uświetniły także muzyczne występy w wykonaniu włoskiej artystki Faridy, a także Kaliny Zioła wespół z Tomaszem Bateńczukiem.

Fot. Dawid Kujawa; Model: Monika Kubiaczyk, Kurier Akademicki

 Mimo że wszystko obserwowałam zza kulis oraz z wybiegu, myślę, że cała impreza wypadła naprawdę dobrze. Publiczność była oczywiście serdeczna i z pewnością mogę nazwać ją współpracującą. To bardzo budujące, że osoby niejednokrotnie kompletnie sobie obce, w różnym wieku, o różnej posturze, nie siedzące w świecie mody są w stanie zdystansować się od niecodziennych sytuacji, zamienić się na jeden wieczór w kogoś innego, świadomie lub mniej rozkwitnąć i przede wszystkim stworzyć drużynę.

Rachel Zoe, projektantka i stylistka, powiedziała: „styl to sposób na zamanifestowanie tego, kim jesteś, bez konieczności mówienia”. Wybierając rano ubranie, decydujesz jakim znakiem będziesz dziś dla świata, czy poddasz się modzie, czy też mimo wszystko wybierzesz własny image i staniesz się neonowym manifestem!”

Maria MIKOŁAJCZYK

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.