YOUTUBER RAPEREM?

Michał “Young Multi” Rychlik – youtuber, który chce być raperem. (źródło: youtube.com)

Jeśli ktoś kilka lat temu wpadłby na pomysł, aby nagrywać filmy, podczas których gra w gry lub komentuje rzeczywistość, i publikowałby je w serwisie Youtube, to dzisiaj prawdopodobnie miałby widownię rzędu miliona osób, dzięki czemu nie musiałby chodzić do pracy. Na tym przedsięwzięciu można zarobić konkretne pieniądze. Koncerny reklamowe, aby trafić do młodych ludzi, korzystają z usług youtuberów. Telewizja również zauważyła, że youtuberzy mogą im pomóc we wzroście oglądalności. Jeden prowadzi swój własny program, drugi jest prowadzącym, a inny zaś zostaje jurorem talentshow. Jednak czy można tak od zaraz zostać zupełnie kimś innym? Na przykład raperem?

Blowek, Rezigiusz, czy Magia Y to przykłady ludzi, którzy mają swoje kanały na Youtubie. Cały czas mają kontakt z widzami, mówią do kamery bądź do ludzi. Przekierowanie takich osób z Internetu do telewizji nie powinno więc być niczym wielkim, zaskakującym. Sytuacja wygląda zupełnie inaczej, gdy twórca wchodzi w “nie swoje buty”. Krzysztof Woźniak, szerzej znany jako Ator, który prowadzi kanał „WideoPrezentacje”, postanowił wystartować w wyborach do sejmu w 2015 roku z partii KORWiN. Tomasz Działowy w 2016 roku wydał płytę „Niepowstrzymany” pod ksywką Gimpson, współdziałał z zespołem Verba, a także brał udział w trasie koncertowej “RichTour”. Przykłady tych dwóch youtuberów wywołały pewną dyskusję w Internecie, lecz po jakimś czasie to ucichło, gdyż Ator nie dostał się do sejmu, a Gimper potraktował nagrywanie piosenek jako hobby i wrócił do tworzenia filmów z gier. Inną drogę postanowił wybrać Young Multi, a właściwie Michał Rychlik.

Kariera youtubera

Wspomniany chłopak kilka lat temu postanowił tworzyć filmy do Internetu, na których gra w gry. Swoje materiały urozmaicał komentarzem, jak i oryginalnym montażem. Odniósł wielki sukces, jego filmy dziennie oglądało kilkaset tysięcy osób, ponadto dostał wiele umów sponsorskich, dzięki czemu Youtube stał się dla niego miejscem pracy. Widzowie jednak są wymagający i chcą regularnych filmów, a także czegoś nowego, bardziej oryginalnego. Dlatego też dwa lata temu Multi nagrał humorystyczną piosenkę “Nie wiem”. W refrenie możemy usłyszeć takie słowa: “Nie wiem, nie wiem, nie wiem, jak to będzie ziom”. Niezbyt ambitne, nieprawdaż? Jednakże ten utwór obejrzano już 12 milionów razy. Multi na Youtubie funkcjonuje od 7 lat, zaczynał jak miał zaledwie 13 lat. Można zatem rzec, że dojrzewał w Internecie, nagrywał filmy, bawił się przy tym, a z czasem zaczął na tym zarabiać. Jednak sukces, jaki odniósł jego wspominany utwór „Nie wiem”, spowodował, że chciał spróbować swoich sił jako twórca rapu, a nie youtuber. Musiał liczyć się z tym, jak go przyjmie środowisko hip-hopowe. Najpierw nagrywał gry i nagle wziął się za rap? Jego styl bazuje na amerykańskim rapie, nie skupia się na przekazie, tylko bragga i pancze (bragga – styl w muzyce rap, skupiający się na wychwalaniu swoich umiejętności  – tzw. skilli – i udowadnianiu wyższości nad innymi muzykami; pancz – z angielskiego punchpięść lub cios, oznacza miażdżące teksty). W przeciwieństwie do wspomnianego wcześniej Gimpera, Multi postanowił skończyć z nagrywaniem gier i postanowił na kanale, który ma ponad milion subskrypcji, dodawać tylko swoją muzykę. Co składało się na jego decyzję?

Zmiana wizerunku

Multi liczy się z tym, że pozbycie się łatki youtubera nagrywającego gry nie przyjdzie mu łatwo. Wielu jego fanów może odejść, a nowi będą go odtrącać – nieważne, jak  by dobrze mu ten rap nie wychodził. Rzucił gry, zmienił swój wygląd, zaczynając od ubrań, kończąc na dredach, które zawitały na jego głowie. Do tego zakupił sobie nowego Mercedesa  C-class coupé W205 i w nowych kawałkach zaczął brnąć w braggę, czyli chwalić się tym, co ma. „Plecak” – w tej piosence możemy usłyszeć takie o to słowa: „Plecak cashu wypełniony, aż po brzegi, auto pędzi samo zmienia biegi (…) Chłopak twój to jakiś gangster, widzę jego profil, ale płacze gdy masz ze mną fotki. Twój ulubiony raper kłamie wciąż na trackach.

Gdzie to lambo, co mu kupił tata?”. W miesiąc ten kawałek miał około 13 milionów wyświetleń w serwisie Youtube. Niejeden raper chciałby mieć taką popularność, lecz pamiętamy, jak wyglądała sytuacja z Popkiem Monsterem, którego utwory były oglądane kilkadziesiąt milionów razy, a do rapu jednak jego muzyki nie zaliczano. Co więc zrobić, aby tutaj sytuacja była inna? Michał Rychlik postanowił odciąć się od środowiska, do którego należał, i zaczął budować swój wizerunek od nowa. Najpierw wygląd, a następnie towarzystwo. Multi rozpoczął kilka miesięcy temu współpracę z SB Maffiją, czyli wytwórnią, która promuje młodych, zdolnych raperów. Dograł się na tracku „Kimś” u White’a, a następnie Bedoes (kontrowersyjny młody raper, który cieszy się ogromną popularnością wśród młodzieży) nagrał swoją zwrotkę do jego numeru „Diamenty”. Ta piosenka w trzy godziny osiągnęła milion odsłon. Szybko znalazła się również w zakładce „na czasie”, gdzie liczby wyświetleń sukcesywnie wzrastają. Można rzec, że Multi szybko wbił się do środowiska rapowego, nie pytając nikogo o zdanie. Dlatego pojawił się „hejt” pod jego adresem.

Hejt

Pod  piosenką „Plecak” wiele osób po prostu zaczęło go obrażać, życzyć mu wypadku, a nawet śmierci.  Ludzie nie lubią, jak ktoś się czymś chwali publicznie, wywołuje to u nich zazdrość. Dlatego życzą takiej osobie jak najgorzej, o czym można było się przekonać, czytając m.in. takie komentarze: „mam nadzieje, że rozwalisz się tym autem i się połamiesz”. Czy to był proroczy komentarz? W Internecie zaczęły pojawiać się artykuły o wypadku Michała Rychlika, który zjechał na lewy pas i uderzył w tira. Pod publikacjami możemy przeczytać kolejne niepochlebne komentarze: “dobrze mu tak, zasłużył sobie”. Sam poszkodowany nagrał film, w którym wyjaśnił całą sytuację z wypadkiem. Okazało się, że po prostu zasłabł podczas jazdy i dlatego doszło do zderzenia z samochodem ciężarowym, w wyniku którego doznał lekkich obrażeń kręgosłupa, a jego nowy mercedes nadaję się do kasacji. Pod wpływem emocji  Multi odniósł się do osób, które oceniały jego wypadek, nazywały go alkoholikiem i brawurowym kierowcą, a także ubliżały mu na inne sposoby, ciesząc się z jego nieszczęścia. Multi nie boi się konfrontacji z negatywnymi komentarzami i będzie chciał wszystkim pokazać, że liczy się dla niego tylko muzyka. Młody artysta robi szum w Internecie, jego teledyski są popularne, ludzie o tym mówią, a on na tym zarabia.

Jest raperem czy nie?

Kiedyś ktoś wypowiedział takie zdanie: „Ktoś na co dzień jest prawnikiem, w domu upiekł sobie chleb i mu smakował. Fakt jest taki, że upiekł sobie chleb, ale czy automatycznie stał się piekarzem?”. Odpowiedź sama nasuwa się na usta i możemy od razu znaleźć podobną analogię do wspomnianego Multiego. To, co tworzy Michał Rychlik, ma przypominać rap, ale jeśli porównamy go z takimi twórcami jak O.S.T.R. czy Quebonafide, to możemy odnieść wrażenie, że mamy do czynienia z innym rodzajem muzyki. Jeżeli Multi rzeczywiście poświęci temu dużo więcej czasu, będzie ćwiczył, uczył się od doświadczonych raperów, to w końcu zapomni się o jego karierze youtubera, a on na stałe wejdzie do branży hip-hopowej? „Nie wiem, nie wiem, nie wiem, jak to będzie ziom”.

Arkadiusz DOBRUCHOWSKI

 

Dodaj komentarz