Przestworza za grosze

Źródło: taniebiletylotnicze.blox.pl; Przewoźnicy prześcigają się w oferowaniu coraz to korzystniejszych promocji

Ludzkość gna w rozwoju tak bardzo, iż można się pokusić o porównanie tego zjawiska do rozpędzonej kuli śnieżnej. Choć na początku i prędkość i efekt były mizerne, tak z czasem obie te rzeczy zaczęły rosnąć do niebotycznych wielkości. Wspomniany rozwój ułatwia, ale i upowszechnia pewne sprawy. Rzeczy, które onegdaj wydawały się być nieosiągalnymi, dziś przeciętny zjadacz chleba ma na wyciągnięcie ręki. Dokładnie tak wygląda sprawa z metalowymi ptakami, zwanymi samolotami, które mamy okazję codziennie widywać nad naszymi głowami.

Oczywiście nie chodzi tutaj o zakup takowej maszyny, jak w przypadku posiadania skutera czy samochodu. Rzecz dotyczy korzystania z tych dobrodziejstw techniki, które ostatnimi laty stało się niezwykle tanie, a co za tym idzie – popularne i powszechne. Zatem, jak to możliwe, że kilkugodzinny lot na koniec Europy może nas kosztować niekiedy mniej niż bilet kolejowy w obrębie własnego kraju? Gdzie tkwi haczyk w usługach firm takich jak Ryanair, Wizz Air czy Norwegian, skoro absurdem wydaje się weekendowa wyprawa na Wyspy Brytyjskie w cenie niższej niż dwa bilety do teatru? Takie pytania padają bardzo często, paradoksalnie, także z ust osób, które z owych ofert regularnie korzystają. Zatem jak to właściwie wygląda z tymi lotami?

Dobre i tanie?

Cała sprawa koncentruje się wokół wspomnianych tanich linii lotniczych. Zyskały one w ostatnich latach ogromną popularność dzięki ciekawym połączeniom, częstotliwości kursów, ale przede wszystkim – dzięki cenom. Zdarza się, że te ostatnie bywają kilkunastokrotnie tańsze od tych, oferowanych przez innych przewoźników. Dlaczego mogą sobie na to pozwolić? Całość można by opisać terminem oszczędności za wszelką cenę, lub, jak kto woli, daleko idącego oszczędnego gospodarowania pieniądzem, ale także i czerpaniem zysków z jak największej ilości źródeł.

Bagaż doświadczeń, bagaż wspomnień

Pierwszą rzeczą, na którą zwróci uwagę osoba chcąca kupić bilet u takowego przewoźnika, jest brak bagażu rejestrowanego. Bilet w swojej podstawowej wersji pozwala pasażerowi na zabranie jednego dużego bagażu podręcznego, o określonych wymiarach i wadze (która z reguły wynosi 10 kilogramów), oraz drugiego, mniejszego, o gabarytach mniej więcej przypominających plecak szkolny (regulamin podpowiada, iż musi się on zmieścić pod fotelem). Oczywiście, bagaż dodatkowy można bez problemu dokupić, lecz trzeba się wtedy liczyć z kosztami niekiedy przekraczającymi cenę samego biletu. I to w dwie strony. Lecz czy faktycznie stanowi to aż tak dużą przeszkodę? W rzeczywistości, niekoniecznie. O sposobach ergonomicznego pakowania można by napisać istną encyklopedię, a i nawet bez niej człowiek zda sobie sprawę, że taki zestaw dwóch bagaży pokryje tygodniowe lub dłuższe potrzeby z nawiązką.

Restrukturyzacja ponad miarę

Jeżeli już mowa o bagażach, podobne cięcia kosztów występują także w samej organizacji odprawy pasażerów oraz ich rozmieszczeniu na pokładzie. W przypadku pierwszej kwestii, linie lotnicze posługują się maksymą ”do it yourself”, czyli zrzucają większą część obowiązków na barki samego pasażera. Odprawy przed lotem dokonuje się w Internecie na kilka dni przed datą wylotu, a kartę pokładową należy wydrukować samodzielnie, lub też posiadać w formie elektronicznej na smartfonie. Z jednej strony linie oszczędzają pewne kwoty dzięki zmniejszeniu personelu na samym lotnisku, a także skracają sam czas pracy w danym porcie. Z drugiej poniekąd liczą na niefrasobliwość i gapiostwo swoich klientów, gdyż odprawa tradycyjna na lotnisku jest oczywiście możliwa – za bardzo słoną dopłatą. Oszczędności dotyczące samego personelu nie kończą się jednak na lotnisku, gdyż to właśnie u najtańszych przewoźników na jednego pracownika obsługi w samolocie przypada najwięcej pasażerów. Czyli tych pierwszych również jest z reguły bardzo niewielu.

Miejsce w szeregu

W przypadku miejsc w samolocie, przewoźnicy w ramach ceny biletu narzucają nam losowe miejsca na pokładzie. Nie powinno to być problemem, gdy czeka nas samotna podróż, lecz może być uciążliwe, gdy na lot wybiera się para lub więcej osób w jednej grupie. Miejsca można dostosować (za odpowiednią dopłatą), lecz doświadczenie podpowiada, iż pasażerów z tańszymi biletami jest wielu – nie stanowi więc problemu wspólne dogadanie się w kwestii przesiadki i zmiany miejsca.

Dodatkowa opłata jest także wymagana w sytuacji, gdy chcemy zapewnić sobie pierwszeństwo w wejściu na pokład. Czy warto? Ta kwestia jest w pełni subiektywna, gdyż w dużej mierze zależy od tego, co spakowaliśmy do naszej walizki. Jeżeli zamierzamy wybrać się w podróż przy pomocy tej bezpłatnej opcji, istnieje ryzyko, iż nasz większy bagaż podręczny zostanie zabrany do luku bagażowego (oczywiście bez dodatkowej opłaty). Sytuacja może jednak stać się nieciekawa, gdy mamy w nim przedmioty drogocenne i delikatne. Jeżeli nie mamy możliwości przepakowania ich w nasz mniejszy plecak czy torbę, warto się zabezpieczyć. A o to właśnie chodzi naszym przewoźnikom oferującym tak atrakcyjne ceny bazowe. Czysty zarobek? Oczywiście.

Reklama dźwignią handlu…

 Poza wspomnianymi opcjonalnymi dopłatami, tanie linie lotnicze bombardują klientów dziesiątkami promocji dotyczących zarówno kwestii przed samym wylotem, jak parking czy transfer na lotnisko, ale także starają się podpowiedzieć co zrobić po wyjściu z samolotu. Szereg ofert dotyczących wynajmu samochodów, taksówek czy rezerwacji noclegu stanowi tylko niewielką ich część. Nas nikt do korzystania z owych usług oczywiście nie zmusza, lecz statystyka podpowiada, że znajduje się wiele osób, które ze zwykłej wygody zainteresują się proponowanymi udogodnieniami. Z kolei dla przewoźnika jest to upragniony profit z reklam, co w efekcie pozwala obniżyć ceny biletów.

Na reklamie zależy nie tylko firmom, ale także i miastom, w których istnieją lotniska. Zdarzają się sytuacje, gdy dana mieścina dopłaca przewoźnikowi, aby ten utrzymał połączenie do danego miejsca. W efekcie pomaga to zwiększać ruch turystyczny, co jest korzyścią dla obu stron. W rzeczywistości także dla tej trzeciej, czyli pasażerów. W końcu mogą oni odnaleźć niekiedy i bardzo atrakcyjne miejsca docelowe na mapie, o których wcześniej nawet by nie pomyśleli.

W kwestii samych lotnisk również zachodzi pewna oszczędność. Jeżeli w danym miejscu znajduje się kilka portów lotniczych, tanie linie w większości przypadków latają do tego, który jest najbardziej oddalony od miasta, a co za tym idzie – obsługa połączenia jest najtańsza.

…i podstawą zysku

 Jeżeli o reklamach mowa, warto zaznaczyć, iż niezwykle atrakcyjną powierzchnią reklamową jest sam samolot. Jest tak dlatego, iż, zważywszy na cenę biletów, maszyny są niemal zawsze pełne pasażerów, co tylko zachęca zewnętrzne firmy do zamieszczania swoich reklam na kadłubach czy też lukach bagażowych. Dodatkowo, na samym pokładzie prowadzony jest dość zaawansowany handel – oprócz standardowej, szeroko pojętej żywności można pokusić się także o alkohole, perfumy, biżuterię czy inne akcesoria. Jeżeli chodzi o jedzenie, tu również pokuszono się o pewną oszczędność, gdyż lecąc tanimi liniami, nie ma co liczyć na jakikolwiek poczęstunek czy napój wliczony w cenę biletu. Nie należy się jednak nastawiać na atrakcyjne i konkurencyjne ceny.

Atak klonów

Ostatni czynnik jest chyba najmniej zauważalny, a przynajmniej sprawę z niego zdaje sobie najmniej osób. Chodzi tutaj o koszty obsługi floty samolotowej danego przewoźnika, a także samego kupna owych maszyn. Zasadniczo każda linia oferująca najtańsze bilety lotnicze ma w swojej flocie jeden konkretny model samolotu, oczywiście w wielu egzemplarzach. Co za tym idzie? Przede wszystkim zachodzi możliwość wynegocjowania niższych cen za zakup, ale nie tylko. Samoloty są przecież mocno eksploatowane, a dzięki posiadaniu jednolitej floty można zakupić do nich części w ilościach hurtowych, a jak wiadomo, zakup hurtowy bywa znacząco tańszy – podobnie jak i późniejsza naprawa czy serwisowanie.

Najważniejszy i tak jest klient

Zdając sobie sprawę z tak wielu oszczędności, niekiedy i chwytów marketingowych, można mieć mieszane odczucia. Czy aby na pewno nie jesteśmy w jakiś sposób oszukiwani? A może w wyniku tych wszystkich cięć kosztów grozi nam niebezpieczeństwo? W rzeczy samej, nie. Loty, niezależnie czy dotyczące tanich, czy ekskluzywnych linii, podlegają tym samym, rygorystycznym zasadom i regulacjom. Jedyna różnica to nieco większa odpowiedzialność, którą obciążony jest sam pasażer, ale w sytuacji, gdy dokonamy kilkuminutowej formalności, jaką jest odprawa, na parę dni przed wylotem, a na lotnisku będziemy punktualnie – nie ma się czego obawiać. Wręcz przeciwnie, zdecydowanie warto z tego korzystać. Żyjemy w czasach, w których obrazy marzeń z dzieciństwa są na wyciągnięcie ręki, a w zwykły weekend możemy za niewielkie pieniądze zobaczyć wymarzone miejsce i spędzić tam cudowny czas. Nie traćmy zatem czasu, po prostu zaplanujmy kolejną podróż.

Dawid SZAFRANIAK

Dodaj komentarz