Święty Mikołaj dla czworonogów

Źródło: www.facebook.com/FundacjaAgapeanimali; Louis wciąż czeka na dom

Święta – czas, który powszechnie kojarzy się z dobrocią. Dobrotliwie uśmiechnięte czekoladowe święte Mikołaje spoglądają na nas z wystaw, dobrotliwi rodzice w reklamach produktów spożywczych kroją ciasto dla dzieci przy świątecznym stole. W grudniu – okresie bożonarodzeniowym – warto pozwolić sobie na bycie dobrym nie komercyjnie, a zwyczajnie. Po ludzku, po prostu.

Świąteczna akcja charytatywna Rusz Serduszko na Wydziale Nauk Politycznych i Dziennikarstwa UAM rozpoczęła się z końcem listopada. Flesz, jedna ze studenckich telewizji na naszym wydziale, pod patronatem Radia Meteor, Bardzo Uniwersyteckiego Czasopisma i Fenestry ogłosiła zbiórkę prezentów na kocią Gwiazdkę.

Znaleźć dom

Prezenty – mokra i sucha karma, miseczki, żwirek, koce, zabawki. Darczyńcy – studenci Wydziału Nauk Politycznych i Dziennikarstwa, ale nie tylko. Koty – podopieczni Fundacji Agapeanimali. Organizacja zajmuje się pomaganiem bezdomnym i schorowanym zwierzętom, chcąc choć odrobinę poprawić warunki ich bytowania. Wiele zwierząt trafiających pod opiekę Agapeanimali jest w fatalnym stanie – jedna z kotek, nazywana Kicią, przeżyła potrącenie samochodem. Po wypadku miała pękniętą żuchwę, uszkodzone oko (które potem przyczyniło się do niedowidzenia) i złamany nos. Była przestraszona, poraniona i brudna. Mieszkania członków fundacji – przepełnione. Kicia nie mogła zostać w żadnym z nich po opuszczeniu kliniki. W ciągu dwudziestu czterech godzin Fundacja Agapeanimali uruchomiła wszystkie kontakty – głównie za pomocą mediów społecznościowych – by znaleźć dom dla swojej podopiecznej. Wszyscy zaangażowani przekazywali dalej facebookowy post z apelem o pomoc. 22 komentarze, 109 udostępnień. Udało się – kotka znalazła rodzinę i dom.

Powroty nie zawsze są dobre

Agapeanimali boryka się z problemami rozmaitej natury. To między innymi kwestie zdrowotne – drogie leczenie kotki Rybki, zmagającej się z chorobą brzucha, pochłonęło mnóstwo fundacyjnych środków finansowych. Tymczasem koty – jak każde inne stworzenia – muszą jeść. Co jednak zrobić w momencie, w którym pieniędzy nie wystarcza na żywienie?

Wśród podopiecznych jest Fermata. Fermata ma duże oczy, czujnie postawione na sztorc uszy i długie wąsy. Niektóre z kotów z fundacji, tzw. Agapków, korzystają – zupełnie jak Fermata – z domów tymczasowych. Zdarza się jednak, że osoby zapewniające im taką opiekę, finalnie nie decydują się na adopcję. Kotkę spotkał ten sam los. Nie jest to odosobniony przypadek. Bywa, że zwierzaki wracają z powrotem do Agapeanimali, gdzie cała procedura znów jest rozpoczynana – udostępnianie postów na Facebooku, prośby o adopcję, zdjęcia kociaków, podawanie numerów i adresów mailowych, na które zainteresowany koci rodzic może się odezwie.

Gwiazdkowe 3 w 1

Jak zapewnia Fundacja Agapeanimali na swoim facebookowym fanpage’u, koty są jak chipsy – na jednym się nie kończy. Dlatego też zachęcają nie tylko do pomocy materialnej, ale i adopcji – najlepiej parami albo trójkami. Nie jest to bynajmniej związane z chęcią pozbycia się kotów, a względami przywiązania. Zwierzęta często trafiają do Agapeanimali razem – tak jak Lola, Larry i Louis – czarno-białe rodzeństwo, pieszczotliwie zwane też Agapkową Trójką. Lola została  uratowana, wyleczona i razem ze swoimi braćmi czeka na kogoś, kto przygarnie ich pod swój dach. Chociaż koty w studenckich mieszkaniach to raczej rzadkość, warto przyłączyć się do akcji Rusz Serduszko. W grudniu, miesiącu choinek, lukrowanych pierników i pakowanych do ozdobnych torebek prezentów warto zmienić punkt widzenia. Z wysokości własnego nosa zejść chociaż na moment na wysokość własnych kostek…i pomóc. Nie tylko tym dwunożnym.

Małgorzata PELKA

Dodaj komentarz