Jeden faworyt i polski debiutant ratujący honor – podsumowanie 74. Turnieju Czterech Skoczni

W zeszłym sezonie Domen Prevc (drugi od lewej) święcił sukcesy podczas Mistrzostw Świata. Teraz ma kolejne powody do radości. / Źródło: https://commons.wikimedia.org/wiki/File:Trondheim_2025_podium_5351.jpg (CC BY 4.0), fot. Stein Langørgen

Przełom starego i nowego roku w skokach narciarskich to tradycyjnie czas prestiżowych zmagań na niemieckich i austriackich skoczniach. Jeszcze niedawno Polacy seryjnie sięgali po sukcesy w Turnieju, podczas gdy w tym sezonie przystępowaliśmy do rywalizacji z uzasadnionymi obawami o ich formę. W cieniu wielkiego faworyta do końcowego zwycięstwa, uwaga polskich kibiców szybko skupiła się jednak na 18-letnim debiutancie, który stał się naszą jedyną nadzieją na walkę z najlepszymi.

Zdecydowanie największym faworytem Turnieju Czterech Skoczni był lider Pucharu Świata, Domen Prevc. Słoweniec zwyciężył w pięciu z 11 rozegranych konkursów i aż dziewięciokrotnie stawał na podium, w tym osiem razy z rzędu. Nad drugim w klasyfikacji generalnej Ryoyu Kobayashim miał 199 punktów przewagi. Wywalczonego przed rokiem Złotego Orła bronił Austriak Daniel Tschofenig, jednak obecny sezon nie jest dla niego tak udany, o czym świadczy dopiero ósme miejsce w klasyfikacji Pucharu Świata.

Podobnie jak w ubiegłych latach, oczekiwania wobec reprezentantów Polski nie były duże ze względu na ich słabszą dyspozycję. Wyjątek stanowił jedynie Kacper Tomasiak. 18-latek stał się naszą główną nadzieją na dobry wynik. W obecnym sezonie dwukrotnie zajmował piąte miejsce (w Wiśle i Engelbergu), a w klasyfikacji Pucharu Świata plasował się na wysokiej, 13. pozycji. Wiązane z nim nadzieje były więc w pełni uzasadnione.

29 grudnia – Oberstdorf

Jużkwalifikacje do pierwszego konkursu Turnieju, w których zwyciężył Domen Prevc, pokazały, że lider Pucharu Świata przyjechał do Niemiec w doskonałej formie. Słoweniec potwierdził to już w pierwszej serii. Skok na odległość 141,5 m pozwolił mu objąć prowadzenie z dużą przewagą 8,3 punktu nad drugim Janem Hoerlem.

W bardzo dobrej dyspozycji byli Austriacy, którzy po inauguracyjnej rundzie zajmowali miejsca od drugiego do czwartego (Hoerl, Schuster, Tschofenig). Łącznie w pierwszej dziesiątce zameldowało się aż pięciu reprezentantów Austrii. W finale nie byli oni jednak w stanie w żaden sposób zagrozić Prevcowi. Słoweniec w swojej drugiej próbie „huknął” 140 metrów, nie pozostawiając rywalom żadnych złudzeń. Drugiego w klasyfikacji Daniela Tschofeniga wyprzedził aż o 17,5 punktu, budując potężną zaliczkę przed kolejnymi zawodami. Dla Prevca było to 15. zwycięstwo w karierze i szóste w obecnym sezonie.

Z Polaków z bardzo dobrej strony zaprezentował się Kacper Tomasiak. Skoki na 128,5 oraz 131,5 m dały mu wysoką, 14. lokatę. Debiut 18-latka w tych prestiżowych zmaganiach należy uznać za bardzo udany. Z kolei Kamil Stoch, żegnający się z cyklem Turnieju, zajął niezłe 17. miejsce (131 m i 131,5 m). Punkty zdobył jeszcze Paweł Wąsek (28. miejsce), a udział w zawodach po pierwszej serii zakończyli Maciej Kot (33.) oraz Piotr Żyła (36.).

Wyniki konkursu w Oberstdorfie HS137:

1. DOMEN PREVC            141,5/140 m316,7 pkt
2. Daniel Tschofenig 132/134299,2
3. Felix Hoffmann132,5/136297,3
4. Jan Hoerl   136,5/133297,1
5. Philipp Raimund   136/133295,6
6. Ryoyu Kobayashi133/136295,0
7. Stephan Embacher131/135,5291,2
8. Jonas Schuster138,5/128,5287,7
9. Stefan Kraft           133,5/127,5286,4
10. Kristoffer Sundal135,5/132285,6
14. Kacper Tomasiak128,5/131,5279,7
17. Kamil Stoch        131/131,5271,2
28. Paweł Wąsek       122/118,5238,0
33. Maciej Kot          121123,1
36. Piotr Żyła123118,8

1 stycznia Garmisch-Partenkirchen

Tradycyjnie pierwszy dzień roku przyniósł zmagania skoczków podczas drugiego konkursu Turnieju. Domen Prevc potwierdził w nim swoją fenomenalną dyspozycję: najpierw wygrał pierwszą serię (143 m), a następnie poradził sobie w znacznie trudniejszych warunkach (141 m), triumfując z przewagą ponad 15 punktów. Drugie miejsce zajął Jan Hoerl, a na trzecim stopniu podium stanął jego rodak, Stephan Embacher, który dzień wcześniej w kwalifikacjach ustanowił nowy rekord skoczni (145,5 m).

Świetny występ zaliczył Kacper Tomasiak, który po raz trzeci w karierze zakończył zawody w czołowej dziesiątce. Po pierwszej próbie na odległość 130,5 m zajmował siódmą lokatę, a w drugiej serii skoczył metr krócej, co ostatecznie pozwoliło mu na zajęcie wysokiego, ósmego miejsca. Kamil Stoch po dwóch równych skokach na 129. metr uplasował się na 20. pozycji, natomiast 23. był Maciej Kot. Do drugiej serii nie awansował Paweł Wąsek (35. miejsce), a pogrążony w coraz głębszym kryzysie Piotr Żyła nie przebrnął nawet kwalifikacji. W efekcie trener Maciej Maciusiak podjął decyzję o wycofaniu Żyły z austriackiej części Turnieju.

Po niemieckim etapie zmagań Domen Prevc zgromadził 619,8 pkt, mając aż 35 punktów przewagi nad drugim Janem Hoerlem. Z kolei Kacper Tomasiak awansował do pierwszej dziesiątki klasyfikacji generalnej i zajmował wówczas 9. miejsce (540,5 pkt).

Wyniki konkursu w Garmisch-Partenkirchen HS142:

1. DOMEN PREVC143/141 m303,1 pkt
2. Jan Hoerl141/131,5287,7
3. Stephan Embacher134/141,5287,1
4. Ren Nikaido137,5/138284,1
5. Ryoyu Kobayashi130,5/141277,8
6. Felix Hoffmann134/136275,9
7. Philipp Raimund134/135271,0
8. Kacper Tomasiak130,5/129,5260,8
9. Daniel Tschofenig132,5/129257,4
10. Gregor Deschwanden132/134255,1
10. Maximilian Ortner130,5/133255,1
20. Kamil Stoch129/129242,1
23. Maciej Kot127/128239,2
35. Paweł Wąsek124,5107,4

4 stycznia Innsbruck

Przed trzecim konkursem wokół Domena Prevca pojawiły się pierwsze znaki zapytania, ponieważ w kwalifikacjach zajął dopiero 30. miejsce. Słoweniec musiał jednak radzić sobie w bardzo trudnych warunkach. W pierwszej serii konkursowej, po skoku na 129,5 m, udowodnił, że ponownie będzie liczył się w walce o zwycięstwo. Na półmetku zawodów zajmował jednak czwartą pozycję, tracąc do prowadzącej dwójki zaledwie 2,5 pkt. Liderami ex aequo byli Ren Nikaido (131 m) oraz Stephan Embacher (130 m), a trzecią lokatę zajmował Jan Hoerl (130 m).

W finałowej odsłonie Domen Prevc oddał skok na odległość 128 m, co dało mu najwyższą notę w tej serii. Mimo znakomitego ataku Słoweniec musiał ostatecznie uznać wyższość rywala, przegrywając zaledwie o pół punktu z Renem Nikaido (128 m). Dla 24-letniego Japończyka było to pierwsze zwycięstwo w karierze. Dzięki temu awansował na trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata, plasując się za Ryoyu Kobayashim i Domenem Prevcem.

Ponownie ze świetnej strony zaprezentował się Kacper Tomasiak, który po raz drugi z rzędu zajął ósme miejsce po skokach na 126 i 127 m. Niestety, występy pozostałych Polaków należy uznać za nieudane. Do drugiej serii awansował jedynie Dawid Kubacki (jako szczęśliwy przegrany), ale ostatecznie zamknął on stawkę na 30. pozycji. Już na pierwszej serii udział w konkursie zakończyli Maciej Kot (38.) oraz Kamil Stoch (41.).

W klasyfikacji Turnieju Czterech Skoczni Domen Prevc powiększył przewagę nad Janem Hoerlem do 41,4 pkt. W tej sytuacji praktycznie tylko brak awansu do finału w Bischofshofen mógł pozbawić go końcowego triumfu. Najlepszy z Polaków, Kacper Tomasiak, po trzech konkursach zajmował  wysoką, 10. pozycję.

Wyniki konkursu w Innsbrucku HS128:

1. REN NIKAIDO131/128 m 276,5 pkt
2. Domen Prevc129,5/128276,0
3. Stephan Embacher130/127,5275,8
4. Jan Hoerl130/126269,6
5. Felix Hoffmann126,5/130,5267,2
6. Daniel Tschofenig125/128255,3
7. Anze Lanisek127/127253,6
8. Kacper Tomasiak126/127252,0
9. Jason Colby128,5/123,5250,9
10. Ryoyu Kobayashi124/127250,7
30. Dawid Kubacki122/116,5220,5
38. Maciej Kot118,5108,9
41. Kamil Stoch119,5107,2

6 stycznia Bischofshofen

Mimo straconej szansy na odniesienie czterech zwycięstw, Domen Prevc chciał w Święto Trzech Króli wygrać swój trzeci konkurs w tej edycji i w wielkim stylu przypieczętować końcowy triumf. Po skoku na 138 m w pierwszej serii scenariusz ten wydawał się jak najbardziej prawdopodobny. Słoweniec wyprzedzał drugiego Ryoyu Kobayashiego o 0,8 pkt, a tuż za ich plecami czaiła się mocna grupa Austriaków: Daniel Tschofenig, Jan Hoerl oraz Stephan Embacher.

To właśnie reprezentanci gospodarzy rzucili liderowi największe wyzwanie w finale. Najlepszą próbą popisał się ubiegłoroczny triumfator imprezy, Daniel Tschofenig. Skokiem na odległość 140,5 m zapewnił sobie wygraną, a Domen Prevc (138,5 m) musiał drugi raz z rzędu zadowolić się drugą lokatą. Było to jednak wystarczające, by Słoweniec mógł świętować zwycięstwo w całym 74. Turnieju Czterech Skoczni. Dla Tschofeniga był to 10. triumf w karierze, a drugi w tym sezonie.

Trzej polscy skoczkowie, którzy awansowali do finałowej serii, zajęli miejsca w drugiej dziesiątce. Na pozycjach od 17. do 19. uplasowali się kolejno: Maciej Kot, Kamil Stoch oraz Kacper Tomasiak. Sensacyjnie to właśnie Kot zanotował najlepszy wynik w polskiej ekipie, udowadniając, że wciąż liczy się w walce o wyjazd na Igrzyska Olimpijskie. Dla Kamila Stocha był to szczególny konkurs – trzykrotny triumfator Turnieju Czterech Skoczni po raz ostatni w karierze uczestniczył w tej prestiżowej imprezie.

Wyniki konkursu w Bischofshofen HS142:

1. DANIEL TSCHOFENIG137/140,5 m303,9 pkt
2. Domen Prevc138/138,5299,8
3. Ryoyu Kobayashi137/138299,6
4. Jan Hoerl135,5/139298,9
5. Stephan Embacher135/140296,5
6. Stefan Kraft134/137288,7
7. Manuel Fettner134,5/136,5286,1
8. Ren Nikaido132/141281,8
9. Anze Lanisek132,5/140281,4
10. Felix Hoffmann133/137279,9
17. Maciej Kot127,5/133262,2
18. Kamil Stoch127/129,5259,8
19. Kacper Tomasiak129,5/131,5259,6
33. Dawid Kubacki122114,7
39. Paweł Wąsek119,5108,2

W klasyfikacji generalnej Domen Prevc zwyciężył z gigantyczną przewagą 42,3 pkt, zostając trzecim słoweńskim skoczkiem w historii, który sięgnął po Złotego Orła. Jako pierwszy dokonał tego Primoz Peterka w 1997 roku, a drugim był brat Domena – Peter, dokładnie 10 lat temu. Drugie miejsce, drugi rok z rzędu, zajął Jan Hoerl, natomiast na najniższym stopniu podium stanął jego 20-letni rodak, Stephan Embacher.

Kacper Tomasiak ostatecznie nie zdołał utrzymać miejsca w czołowej dziesiątce i uplasował się na 12. lokacie. Mimo to, 12. lokata w debiutanckim dla niego turnieju to wynik wręcz znakomity, dający ogromne nadzieje na przyszłość. Z kolei Kamil Stoch w swoim pożegnalnym występie w Turnieju Czterech Skoczni zajął miejsce w drugiej dziesiątce klasyfikacji (19.), oddając kilka naprawdę solidnych skoków.

Klasyfikacja końcowa TCS 2025/26

1. DOMEN PREVC1195,6 pkt
2. Jan Hoerl1153,3
3. Stephan Embacher1150,6
4. Ren Nikaido1123,5
5. Ryoyu Kobayashi1123,1
6. Felix Hoffmann1120,3
7. Daniel Tschofenig1115,8
8. Philipp Raimund1089,6
9. Anze Lanisek1074,5
10. Manuel Fettner1056,5
12. Kacper Tomasiak1052,1
19. Kamil Stoch880,3
25. Maciej Kot733,4
35. Paweł Wąsek453,6
43. Dawid Kubacki335,2
60. Piotr Żyła118,8

Najważniejszą imprezą tego sezonu będą oczywiście lutowe Igrzyska Olimpijskie. Jeśli Domen Prevc utrzyma swoją fenomenalną dyspozycję, będzie murowanym faworytem do złota. Plany Słoweńca z pewnością postarają się mu pokrzyżować Austriacy, którzy dysponując tak silną i wyrównaną kadrą, że nie wyobrażają sobie powrotu z Włoch bez worka medali. W końcu Jan Hoerl, Stephan Embacher, Daniel Tschofenig czy Stefan Kraft udowodnili, że ich forma stale rośnie. Groźni z pewnością będą także Ryoyu Kobayashi oraz Niemcy: Felix Hoffmann i Philipp Raimund. Czas pokaże, kto z nich osiągnie szczyt możliwości podczas olimpijskich zmagań.

Turniej Czterech Skoczni jasno pokazał, że Kacper Tomasiak jest pewniakiem do wyjazdu na Igrzyska. To zdecydowany lider naszej kadry, który w swoim debiutanckim sezonie w Pucharze Świata praktycznie nie zalicza wpadek. Jeśli chodzi o pozostałych Polaków, skład na igrzyska w Mediolanie i Cortinie będzie niestety uzależniony od tego, kto popełni mniej błędów, a nie od tego, kto prezentuje wyższą formę. Taki jest obecny obraz polskich skoków. Oby dzięki Kacprowi Tomasiakowi najbliższe tygodnie dawały kibicom powody do optymizmu, a zbliżające się zmagania olimpijskie przyniosły nam więcej radości niż dotychczasowe konkursy Pucharu Świata.

DAMIAN BIEGAŃSKI