
Przełom starego i nowego roku w skokach narciarskich to tradycyjnie czas prestiżowych zmagań na niemieckich i austriackich skoczniach. Jeszcze niedawno Polacy seryjnie sięgali po sukcesy w Turnieju, podczas gdy w tym sezonie przystępowaliśmy do rywalizacji z uzasadnionymi obawami o ich formę. W cieniu wielkiego faworyta do końcowego zwycięstwa, uwaga polskich kibiców szybko skupiła się jednak na 18-letnim debiutancie, który stał się naszą jedyną nadzieją na walkę z najlepszymi.
Zdecydowanie największym faworytem Turnieju Czterech Skoczni był lider Pucharu Świata, Domen Prevc. Słoweniec zwyciężył w pięciu z 11 rozegranych konkursów i aż dziewięciokrotnie stawał na podium, w tym osiem razy z rzędu. Nad drugim w klasyfikacji generalnej Ryoyu Kobayashim miał 199 punktów przewagi. Wywalczonego przed rokiem Złotego Orła bronił Austriak Daniel Tschofenig, jednak obecny sezon nie jest dla niego tak udany, o czym świadczy dopiero ósme miejsce w klasyfikacji Pucharu Świata.
Podobnie jak w ubiegłych latach, oczekiwania wobec reprezentantów Polski nie były duże ze względu na ich słabszą dyspozycję. Wyjątek stanowił jedynie Kacper Tomasiak. 18-latek stał się naszą główną nadzieją na dobry wynik. W obecnym sezonie dwukrotnie zajmował piąte miejsce (w Wiśle i Engelbergu), a w klasyfikacji Pucharu Świata plasował się na wysokiej, 13. pozycji. Wiązane z nim nadzieje były więc w pełni uzasadnione.
29 grudnia – Oberstdorf
Jużkwalifikacje do pierwszego konkursu Turnieju, w których zwyciężył Domen Prevc, pokazały, że lider Pucharu Świata przyjechał do Niemiec w doskonałej formie. Słoweniec potwierdził to już w pierwszej serii. Skok na odległość 141,5 m pozwolił mu objąć prowadzenie z dużą przewagą 8,3 punktu nad drugim Janem Hoerlem.
W bardzo dobrej dyspozycji byli Austriacy, którzy po inauguracyjnej rundzie zajmowali miejsca od drugiego do czwartego (Hoerl, Schuster, Tschofenig). Łącznie w pierwszej dziesiątce zameldowało się aż pięciu reprezentantów Austrii. W finale nie byli oni jednak w stanie w żaden sposób zagrozić Prevcowi. Słoweniec w swojej drugiej próbie „huknął” 140 metrów, nie pozostawiając rywalom żadnych złudzeń. Drugiego w klasyfikacji Daniela Tschofeniga wyprzedził aż o 17,5 punktu, budując potężną zaliczkę przed kolejnymi zawodami. Dla Prevca było to 15. zwycięstwo w karierze i szóste w obecnym sezonie.
Z Polaków z bardzo dobrej strony zaprezentował się Kacper Tomasiak. Skoki na 128,5 oraz 131,5 m dały mu wysoką, 14. lokatę. Debiut 18-latka w tych prestiżowych zmaganiach należy uznać za bardzo udany. Z kolei Kamil Stoch, żegnający się z cyklem Turnieju, zajął niezłe 17. miejsce (131 m i 131,5 m). Punkty zdobył jeszcze Paweł Wąsek (28. miejsce), a udział w zawodach po pierwszej serii zakończyli Maciej Kot (33.) oraz Piotr Żyła (36.).
Wyniki konkursu w Oberstdorfie HS137:
| 1. DOMEN PREVC | 141,5/140 m | 316,7 pkt |
| 2. Daniel Tschofenig | 132/134 | 299,2 |
| 3. Felix Hoffmann | 132,5/136 | 297,3 |
| 4. Jan Hoerl | 136,5/133 | 297,1 |
| 5. Philipp Raimund | 136/133 | 295,6 |
| 6. Ryoyu Kobayashi | 133/136 | 295,0 |
| 7. Stephan Embacher | 131/135,5 | 291,2 |
| 8. Jonas Schuster | 138,5/128,5 | 287,7 |
| 9. Stefan Kraft | 133,5/127,5 | 286,4 |
| 10. Kristoffer Sundal | 135,5/132 | 285,6 |
| 14. Kacper Tomasiak | 128,5/131,5 | 279,7 |
| 17. Kamil Stoch | 131/131,5 | 271,2 |
| 28. Paweł Wąsek | 122/118,5 | 238,0 |
| 33. Maciej Kot | 121 | 123,1 |
| 36. Piotr Żyła | 123 | 118,8 |
1 stycznia – Garmisch-Partenkirchen
Tradycyjnie pierwszy dzień roku przyniósł zmagania skoczków podczas drugiego konkursu Turnieju. Domen Prevc potwierdził w nim swoją fenomenalną dyspozycję: najpierw wygrał pierwszą serię (143 m), a następnie poradził sobie w znacznie trudniejszych warunkach (141 m), triumfując z przewagą ponad 15 punktów. Drugie miejsce zajął Jan Hoerl, a na trzecim stopniu podium stanął jego rodak, Stephan Embacher, który dzień wcześniej w kwalifikacjach ustanowił nowy rekord skoczni (145,5 m).
Świetny występ zaliczył Kacper Tomasiak, który po raz trzeci w karierze zakończył zawody w czołowej dziesiątce. Po pierwszej próbie na odległość 130,5 m zajmował siódmą lokatę, a w drugiej serii skoczył metr krócej, co ostatecznie pozwoliło mu na zajęcie wysokiego, ósmego miejsca. Kamil Stoch po dwóch równych skokach na 129. metr uplasował się na 20. pozycji, natomiast 23. był Maciej Kot. Do drugiej serii nie awansował Paweł Wąsek (35. miejsce), a pogrążony w coraz głębszym kryzysie Piotr Żyła nie przebrnął nawet kwalifikacji. W efekcie trener Maciej Maciusiak podjął decyzję o wycofaniu Żyły z austriackiej części Turnieju.
Po niemieckim etapie zmagań Domen Prevc zgromadził 619,8 pkt, mając aż 35 punktów przewagi nad drugim Janem Hoerlem. Z kolei Kacper Tomasiak awansował do pierwszej dziesiątki klasyfikacji generalnej i zajmował wówczas 9. miejsce (540,5 pkt).
Wyniki konkursu w Garmisch-Partenkirchen HS142:
| 1. DOMEN PREVC | 143/141 m | 303,1 pkt |
| 2. Jan Hoerl | 141/131,5 | 287,7 |
| 3. Stephan Embacher | 134/141,5 | 287,1 |
| 4. Ren Nikaido | 137,5/138 | 284,1 |
| 5. Ryoyu Kobayashi | 130,5/141 | 277,8 |
| 6. Felix Hoffmann | 134/136 | 275,9 |
| 7. Philipp Raimund | 134/135 | 271,0 |
| 8. Kacper Tomasiak | 130,5/129,5 | 260,8 |
| 9. Daniel Tschofenig | 132,5/129 | 257,4 |
| 10. Gregor Deschwanden | 132/134 | 255,1 |
| 10. Maximilian Ortner | 130,5/133 | 255,1 |
| 20. Kamil Stoch | 129/129 | 242,1 |
| 23. Maciej Kot | 127/128 | 239,2 |
| 35. Paweł Wąsek | 124,5 | 107,4 |
4 stycznia – Innsbruck
Przed trzecim konkursem wokół Domena Prevca pojawiły się pierwsze znaki zapytania, ponieważ w kwalifikacjach zajął dopiero 30. miejsce. Słoweniec musiał jednak radzić sobie w bardzo trudnych warunkach. W pierwszej serii konkursowej, po skoku na 129,5 m, udowodnił, że ponownie będzie liczył się w walce o zwycięstwo. Na półmetku zawodów zajmował jednak czwartą pozycję, tracąc do prowadzącej dwójki zaledwie 2,5 pkt. Liderami ex aequo byli Ren Nikaido (131 m) oraz Stephan Embacher (130 m), a trzecią lokatę zajmował Jan Hoerl (130 m).
W finałowej odsłonie Domen Prevc oddał skok na odległość 128 m, co dało mu najwyższą notę w tej serii. Mimo znakomitego ataku Słoweniec musiał ostatecznie uznać wyższość rywala, przegrywając zaledwie o pół punktu z Renem Nikaido (128 m). Dla 24-letniego Japończyka było to pierwsze zwycięstwo w karierze. Dzięki temu awansował na trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata, plasując się za Ryoyu Kobayashim i Domenem Prevcem.
Ponownie ze świetnej strony zaprezentował się Kacper Tomasiak, który po raz drugi z rzędu zajął ósme miejsce po skokach na 126 i 127 m. Niestety, występy pozostałych Polaków należy uznać za nieudane. Do drugiej serii awansował jedynie Dawid Kubacki (jako szczęśliwy przegrany), ale ostatecznie zamknął on stawkę na 30. pozycji. Już na pierwszej serii udział w konkursie zakończyli Maciej Kot (38.) oraz Kamil Stoch (41.).
W klasyfikacji Turnieju Czterech Skoczni Domen Prevc powiększył przewagę nad Janem Hoerlem do 41,4 pkt. W tej sytuacji praktycznie tylko brak awansu do finału w Bischofshofen mógł pozbawić go końcowego triumfu. Najlepszy z Polaków, Kacper Tomasiak, po trzech konkursach zajmował wysoką, 10. pozycję.
Wyniki konkursu w Innsbrucku HS128:
| 1. REN NIKAIDO | 131/128 m | 276,5 pkt |
| 2. Domen Prevc | 129,5/128 | 276,0 |
| 3. Stephan Embacher | 130/127,5 | 275,8 |
| 4. Jan Hoerl | 130/126 | 269,6 |
| 5. Felix Hoffmann | 126,5/130,5 | 267,2 |
| 6. Daniel Tschofenig | 125/128 | 255,3 |
| 7. Anze Lanisek | 127/127 | 253,6 |
| 8. Kacper Tomasiak | 126/127 | 252,0 |
| 9. Jason Colby | 128,5/123,5 | 250,9 |
| 10. Ryoyu Kobayashi | 124/127 | 250,7 |
| 30. Dawid Kubacki | 122/116,5 | 220,5 |
| 38. Maciej Kot | 118,5 | 108,9 |
| 41. Kamil Stoch | 119,5 | 107,2 |
6 stycznia – Bischofshofen
Mimo straconej szansy na odniesienie czterech zwycięstw, Domen Prevc chciał w Święto Trzech Króli wygrać swój trzeci konkurs w tej edycji i w wielkim stylu przypieczętować końcowy triumf. Po skoku na 138 m w pierwszej serii scenariusz ten wydawał się jak najbardziej prawdopodobny. Słoweniec wyprzedzał drugiego Ryoyu Kobayashiego o 0,8 pkt, a tuż za ich plecami czaiła się mocna grupa Austriaków: Daniel Tschofenig, Jan Hoerl oraz Stephan Embacher.
To właśnie reprezentanci gospodarzy rzucili liderowi największe wyzwanie w finale. Najlepszą próbą popisał się ubiegłoroczny triumfator imprezy, Daniel Tschofenig. Skokiem na odległość 140,5 m zapewnił sobie wygraną, a Domen Prevc (138,5 m) musiał drugi raz z rzędu zadowolić się drugą lokatą. Było to jednak wystarczające, by Słoweniec mógł świętować zwycięstwo w całym 74. Turnieju Czterech Skoczni. Dla Tschofeniga był to 10. triumf w karierze, a drugi w tym sezonie.
Trzej polscy skoczkowie, którzy awansowali do finałowej serii, zajęli miejsca w drugiej dziesiątce. Na pozycjach od 17. do 19. uplasowali się kolejno: Maciej Kot, Kamil Stoch oraz Kacper Tomasiak. Sensacyjnie to właśnie Kot zanotował najlepszy wynik w polskiej ekipie, udowadniając, że wciąż liczy się w walce o wyjazd na Igrzyska Olimpijskie. Dla Kamila Stocha był to szczególny konkurs – trzykrotny triumfator Turnieju Czterech Skoczni po raz ostatni w karierze uczestniczył w tej prestiżowej imprezie.
Wyniki konkursu w Bischofshofen HS142:
| 1. DANIEL TSCHOFENIG | 137/140,5 m | 303,9 pkt |
| 2. Domen Prevc | 138/138,5 | 299,8 |
| 3. Ryoyu Kobayashi | 137/138 | 299,6 |
| 4. Jan Hoerl | 135,5/139 | 298,9 |
| 5. Stephan Embacher | 135/140 | 296,5 |
| 6. Stefan Kraft | 134/137 | 288,7 |
| 7. Manuel Fettner | 134,5/136,5 | 286,1 |
| 8. Ren Nikaido | 132/141 | 281,8 |
| 9. Anze Lanisek | 132,5/140 | 281,4 |
| 10. Felix Hoffmann | 133/137 | 279,9 |
| 17. Maciej Kot | 127,5/133 | 262,2 |
| 18. Kamil Stoch | 127/129,5 | 259,8 |
| 19. Kacper Tomasiak | 129,5/131,5 | 259,6 |
| 33. Dawid Kubacki | 122 | 114,7 |
| 39. Paweł Wąsek | 119,5 | 108,2 |
W klasyfikacji generalnej Domen Prevc zwyciężył z gigantyczną przewagą 42,3 pkt, zostając trzecim słoweńskim skoczkiem w historii, który sięgnął po Złotego Orła. Jako pierwszy dokonał tego Primoz Peterka w 1997 roku, a drugim był brat Domena – Peter, dokładnie 10 lat temu. Drugie miejsce, drugi rok z rzędu, zajął Jan Hoerl, natomiast na najniższym stopniu podium stanął jego 20-letni rodak, Stephan Embacher.
Kacper Tomasiak ostatecznie nie zdołał utrzymać miejsca w czołowej dziesiątce i uplasował się na 12. lokacie. Mimo to, 12. lokata w debiutanckim dla niego turnieju to wynik wręcz znakomity, dający ogromne nadzieje na przyszłość. Z kolei Kamil Stoch w swoim pożegnalnym występie w Turnieju Czterech Skoczni zajął miejsce w drugiej dziesiątce klasyfikacji (19.), oddając kilka naprawdę solidnych skoków.
Klasyfikacja końcowa TCS 2025/26
| 1. DOMEN PREVC | 1195,6 pkt |
| 2. Jan Hoerl | 1153,3 |
| 3. Stephan Embacher | 1150,6 |
| 4. Ren Nikaido | 1123,5 |
| 5. Ryoyu Kobayashi | 1123,1 |
| 6. Felix Hoffmann | 1120,3 |
| 7. Daniel Tschofenig | 1115,8 |
| 8. Philipp Raimund | 1089,6 |
| 9. Anze Lanisek | 1074,5 |
| 10. Manuel Fettner | 1056,5 |
| 12. Kacper Tomasiak | 1052,1 |
| 19. Kamil Stoch | 880,3 |
| 25. Maciej Kot | 733,4 |
| 35. Paweł Wąsek | 453,6 |
| 43. Dawid Kubacki | 335,2 |
| 60. Piotr Żyła | 118,8 |
Najważniejszą imprezą tego sezonu będą oczywiście lutowe Igrzyska Olimpijskie. Jeśli Domen Prevc utrzyma swoją fenomenalną dyspozycję, będzie murowanym faworytem do złota. Plany Słoweńca z pewnością postarają się mu pokrzyżować Austriacy, którzy dysponując tak silną i wyrównaną kadrą, że nie wyobrażają sobie powrotu z Włoch bez worka medali. W końcu Jan Hoerl, Stephan Embacher, Daniel Tschofenig czy Stefan Kraft udowodnili, że ich forma stale rośnie. Groźni z pewnością będą także Ryoyu Kobayashi oraz Niemcy: Felix Hoffmann i Philipp Raimund. Czas pokaże, kto z nich osiągnie szczyt możliwości podczas olimpijskich zmagań.
Turniej Czterech Skoczni jasno pokazał, że Kacper Tomasiak jest pewniakiem do wyjazdu na Igrzyska. To zdecydowany lider naszej kadry, który w swoim debiutanckim sezonie w Pucharze Świata praktycznie nie zalicza wpadek. Jeśli chodzi o pozostałych Polaków, skład na igrzyska w Mediolanie i Cortinie będzie niestety uzależniony od tego, kto popełni mniej błędów, a nie od tego, kto prezentuje wyższą formę. Taki jest obecny obraz polskich skoków. Oby dzięki Kacprowi Tomasiakowi najbliższe tygodnie dawały kibicom powody do optymizmu, a zbliżające się zmagania olimpijskie przyniosły nam więcej radości niż dotychczasowe konkursy Pucharu Świata.
DAMIAN BIEGAŃSKI
