Historyczny bieg Catherine Drysdale na Antarktydzie

Uczestnik Antarctic Ice Marathon Autor: Rosana Katinas/ Źródło: wikimedia commons (CC BY-SA 4.0)
Temperatury poniżej zera, śliska i wymagająca trasa oraz organizm wystawiony do granic wytrzymałości. Antarctic Ice Marathon od lat uchodzi za jeden z najtrudniejszych biegów na świecie. Rozegrana w grudniu edycja przyniosła jednak historię, która na długo pozostanie w pamięci kibiców i zawodników.
Antarctic Ice Marathon to wydarzenie, które łączy sport z ekstremalną przygodą na krańcu świata. Odbywający się na Antarktydzie, w okolicach obozu Union Glacier, co roku gromadzi bardzo ograniczoną liczbę biegaczy z różnych zakątków globu. Zawodnicy mierzą się z pełnym dystansem maratońskim (42,195 km), biegnąc po ubitym śniegu i lodzie, najczęściej w formie kilku pętli z punktami odżywczymi rozmieszczonymi co kilka kilometrów. Sam start to jednak tylko część wyzwania. Uczestnicy muszą przejść skomplikowany proces logistyczny, obejmujący chociażby lot z chilijskiego Punta Arenas, kilkudniowy pobyt w antarktycznym obozie oraz transport powrotny z kontynentu. Równie wymagający jest koszt samego udziału. Opłata startowa w wysokości 22 500 dolarów sprawia, że Antarctic Ice Marathon pozostaje imprezą dostępną tylko dla nielicznych.
Pomimo ogromnego wyzwania logistycznego i finansowego, to właśnie warunki panujące na trasie czynią ten bieg wyjątkowo trudnym i wymagającym. W połowie grudnia temperatury oscylują zazwyczaj między -10 a -20 stopni Celsjusza, a silny, porywisty wiatr znacząco obniża odczuwalną temperaturę. Zawodnicy zmagają się z wychłodzeniem organizmu, niestabilną nawierzchnią, która szybko prowadzi do zmęczenia oraz z monotonią krajobrazu i brakiem bodźców zewnętrznych. W takich warunkach niezbędne jest nie tylko znakomite przygotowanie fizyczne i specjalistyczny trening dostosowany do biegania w niskich temperaturach, ale także ogromna odporność psychiczna. Umiejętność radzenia sobie z izolacją, dyskomfortem i narastającym zmęczeniem często decyduje o tym, czy zawodnik dotrze do mety. Na Antarktydzie granice wytrzymałości przesuwają się znacznie szybciej niż na klasycznych trasach biegowych.
Siła kobiet na krańcu świata
Najnowsza, 20. edycja Antarctic Ice Marathon przeszła do historii przede wszystkim za sprawą przełomowego zwycięstwa Catherine Drysdale. Australijska biegaczka nie tylko zwyciężyła w kategorii kobiet, ale co jeszcze bardziej wyjątkowe, zdobyła pierwsze miejsce w klasyfikacji generalnej, pokonując wszystkich rywali niezależnie od płci. W ponad 20-letniej historii tych ekstremalnych zawodów zdarzyło się to po raz pierwszy. Drysdale wbiegła na metę z czasem 3:48:43, wyprzedzając pierwszego mężczyznę o ponad sześć minut, co tym bardziej potwierdza, że jej zwycięstwo jest niezwykle rzadkie i wyjątkowe w świecie biegów długodystansowych. Tak znacząca przewaga nad rywalami nie tylko podkreśla niesamowite możliwości Drysdale, ale stanowi symboliczny przełom pokazując, że w ekstremalnym sporcie płeć nie wyznacza żadnych granic.
Równie efektowny był występ Joanny Drewnickiej-Ogrodnik, która po zaciętej rywalizacji zajęła trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej z czasem 4:18:05, dołączając do podium obok Drysdale. Polka konsekwentnie utrzymywała wysokie tempo przez cały dystans, skutecznie rywalizując z czołowymi zawodnikami i nie pozwalając sobie na stratę kluczowych pozycji. Jej rezultat jest jednym z najlepszych w historii startów polskich biegaczy w Antarctic Ice Marathon i stanowi potwierdzenie rosnącej obecności Polski w światowej czołówce ekstremalnych maratonów. W tegorocznym Antarctic Ice Marathon wzięły udział 23 kobiety i 30 mężczyzn. Wśród nich znalazła się 70-letnia Portugalka Domitilia Dos Santos, która ukończyła bieg w czasie 7:43:14, stając się tym samym najstarszą kobietą w historii zawodów, która pokonała pełny dystans na Antarktydzie.
Długie biegi sprzyjają kobietom
Choć triumf Catherine Drysdale w Antarctic Ice Marathon na pierwszy rzut oka może uchodzić za sportową anomalię, wyniki badań nad licznymi biegami pokazują, że kobiece zwycięstwo staje się logiczną konsekwencją specyfiki tego typu zawodów. W rywalizacji biegowej najczęściej to mężczyźni zajmują czołowe pozycje, co wynika między innymi z większej masy mięśniowej, wyższego poziomu siły oraz bardziej efektywnego maksymalnego poboru tlenu. Czynniki te zwykle przekładają się na przewagę na krótszych dystansach oraz w zawodach, w których kluczową rolę odgrywa szybkość. W biegach długodystansowych i w ekstremalnym środowisku przewaga mężczyzn jednak znacznie maleje. Badania przeprowadzone przez International Association of Ultrarunners (IAU) pokazują, że im dłuższy dystans, tym mniejsza różnica między wynikami kobiet i mężczyzn. Na dystansie pięciu kilometrów przewaga biegaczy wynosi średnio 18%, w maratonach różnica spada już do około 11%, a przy bardzo długich ultra, na dystansach rzędu 100 mil (160 km), mężczyźni są tylko nieznacznie szybszy, bo jedynie o 0,25%. Kluczową rolę odgrywają tu konsekwencja, wytrwałość i zdolność radzenia sobie z dyskomfortem. Kobiety potrafią te cechy wykorzystać skuteczniej, co daje im przewagę w wymagających warunkach, takich jak niska temperatura, porywisty wiatr czy trudny, nierówny teren. Dzięki temu często lepiej utrzymują równomierny rytm wysiłku przez wiele godzin i wykazują większą odporność na zmęczenie. Dodatkowo ich organizm cechuje większa efektywność energetyczna. Podczas długotrwałego wysiłku ciało kobiety spala mniej kalorii na ten sam dystans. To pozwala zachować więcej sił na ostatnie kilometry, które bardzo często decydują o zwycięstwie lub przegranej.
Sukces Catherine Drysdale w Antarctic Ice Marathon na długo zapisze się w historii sportu. To nie tylko rekordowy rezultat osiągnięty w ekstremalnych warunkach Antarktydy, ale także sygnał, że kobiety coraz śmielej uczestniczą w ultramaratonach i zawodach ekstremalnych, często rywalizując z najlepszymi mężczyznami. Rosnąca liczba zawodniczek pokazuje, że świat biegów długodystansowych ewoluuje, a trend ten ma szansę się utrzymać. Może to doprowadzić do sytuacji, w której udział kobiet w ekstremalnych dystansach stanie się standardem, a nie wyjątkiem. Wyczyn Drysdale jest więc nie tylko sportowym sukcesem, lecz także symbolem nowych czasów, inspirującym kolejne zawodniczki do podejmowania wyzwań, które jeszcze niedawno wydawały się poza ich zasięgiem.
Weronika NOWAK