Mroczny cień obsesji: co wydarzyło się w głowie mordercy Agnieszki Kotlarskiej?

,,W pułapce obsesji”/ Źródło: https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/b/b6/Miss_Polski_1991.jpg
Opowieść o młodej kobiecie, której popularność i publiczna obecność stały się dla sprawcy początkiem niebezpiecznej obsesji. Z pozoru niewinna fascynacja stopniowo przerodziła się w poczucie kontroli i przekonanie o wyjątkowej więzi, aż w końcu doprowadziła do zbrodni. To brutalne studium przypadku, które obnaża mechanizmy stalkingu, pokazuje procesy psychiczne zachodzące w głowie sprawcy oraz podpowiada, jak rozpoznać pierwsze sygnały zagrożenia, zanim pogłębiająca się obsesja doprowadzi do najgorszego.
Tragedia Agnieszki Kotlarskiej, Miss Polski z 1991 roku, do dziś pozostaje jedną z najbardziej wstrząsających historii w polskiej kryminalistyce. Choć od wydarzeń z 1996 roku minęły dekady, dokument „Zabić Miss” udowadnia, że ta sprawa jest wciąż bolesnym, a zarazem kluczowym punktem odniesienia dla zrozumienia mechanizmów stalkingu. Historia Jerzego Lisiewskiego, który przez lata prześladował modelkę, by ostatecznie zadać jej śmiertelne ciosy nożem na oczach męża i córki, to brutalne studium przypadku. Z perspektywy psychologii śledczej i klinicznej, przypadek ten jest standardowym, choć ekstremalnym przykładem erotomanii i patologicznego stalkingu. Aby zrozumieć, dlaczego doszło do tej tragedii, musimy zajrzeć w głąb umysłu przestępcy, gdzie granica między miłością a nienawiścią została dawno zatarta. To historia o tym, jak niewinna fascynacja przeradza się w morderczy twór intelektualny, który nie dopuszcza do siebie głosu rzeczywistości ani empatii.
Urojenie, które staje się najprawdziwszą prawdą
W psychologii klinicznej przekonania Jerzego Lisiewskiego można zaklasyfikować jako zespół de Clérambaulta, znany szerzej jako erotomania. To specyficzne zaburzenie, w którym sprawca żyje w głębokim, błędnym przekonaniu, że ofiara odwzajemnia jego uczucie, nawet jeśli nigdy nie doszło do spotkania twarzą w twarz. W głowie napastnika nie istnieje pojęcie „nie”. Każdy gest, uśmiech, zdjęcie w gazecie czy nawet brak reakcji ze strony Agnieszki Kotlarskiej był przez niego odbierany jako ukryty sygnał miłości lub próba sprawdzenia jego wytrwałości. Ten mechanizm poznawczy sprawia, że prześladowca staje się odporny na jakiekolwiek racjonalne argumenty.
To stadium prowadzi do całkowitego uprzedmiotowienia ofiary. Dla sprawcy Miss Polski nie była niezależnym człowiekiem z własną rodziną i planami, lecz „celem”, który musi zdobyć, aby poczuć się kompletnym. W momencie, gdy rzeczywistość brutalnie miażdży jego fantazję – na przykład poprzez ślub Agnieszki z Jarosławem Świątkiem – w głowie napastnika zrodziło się poczucie zdrady. Pojawia się wtedy niebezpieczny mechanizm „poczucia prawa”. Sprawca wierzy, że ma prawo do uwagi i ciała ofiary, a skoro ona odrzuca to „wyróżnienie”, musi zostać ukarana. W jego myśleniu to nie on jest agresorem, lecz ona jest osobą, która złamała niepisaną umowę ich urojonego związku.
Sygnały, których nie należy ignorować
Analizując tę sprawę, kluczowe jest połączenie portretu psychologicznego ze zdolnością rozpoznawania wczesnych sygnałów ostrzegawczych. Obsesja Jerzego Lisiewskiego nie wybuchła nagle w dniu zbrodni; ona eskalowała przez lata, przechodząc przez kolejne fazy nękania. Pierwszym sygnałem jest zawsze natarczywa obecność. Może to być „przypadkowe” pojawianie się w miejscach pracy, pod domem czy na wydarzeniach publicznych. W dobie dzisiejszych mediów społecznościowych stalking często zaczyna się od monitorowania aktywności w internecie, komentowania każdego zdjęcia, wpisu i próby nawiązania kontaktu mimo braku odpowiedzi.
Kolejnym symptomem, który powinien wzbudzić czujność, jest gromadzenie informacji o bliskich ofiary. Napastnik często próbuje wkraść się w łaski rodziny lub znajomych, udając zatroskanie. Jeśli jednak napotka na drodze opór, jego zachowanie gwałtownie się zmienia. Pojawiają się groźby maskowane pod postacią „ostrzeżeń” lub emocjonalny szantaż. Dokumentowanie każdego takiego incydentu jest dziś fundamentem bezpieczeństwa, choć w latach dziewięćdziesiątych świadomość prawna dotycząca stalkingu w Polsce praktycznie nie istniała. Brak reakcji ze strony organów ścigania w tamtym czasie jedynie utwierdzał sprawców w przekonaniu o ich bezkarności.
Mechanizmy karmiące morderczą spiralę
Dlaczego zachwyt zamienia się w morderstwo? Kluczowym mechanizmem są tutaj ruminacje, czyli natrętne, zapętlone myśli, które całkowicie dominują życie psychiczne sprawcy. Jerzy Lisiewski nie potrafił zająć się niczym innym, jego światem stała się Agnieszka. W psychologii proces ten nazywamy aneksją, gdzie sprawca próbuje „wchłonąć” życie ofiary do swojego. Każda informacja o sukcesie czy szczęściu ofiary jest dla stalkera bodźcem do zwiększenia kontroli. Jego mózg pracuje w trybie ciągłej gotowości, analizując każdy ruch obiektu westchnień.
Kiedy ofiara stawia dosadne granice, u napastnika uruchamia się mechanizm dewaluacji. Ideał zostaje strącony z piedestału i staje się wrogiem, który „celowo” zadaje ból. Sprawca zaczyna stosować racjonalizację i wmawia sobie, że morderstwo jest jedynym sposobem na „połączenie się” z ofiarą lub zakończenie jej życia u boku innego mężczyzny, co w jego mniemaniu jest aktem sprawiedliwości. Brak empatii poznawczej sprawia, że napastnik nie czuje litości; widzi tylko swój ból i własną krzywdę, którą rzekomo wyrządziła mu ofiara poprzez swoje odrzucenie. To stadium jest najbardziej krytyczne, ponieważ sprawca przestaje obawiać się kary, skupiając się wyłącznie na dokonaniu ostatecznego aktu posiadania.
Analiza przemocy w izolacji społecznej
Większość stalkerów, w tym Jerzy Lisiewski działa w pewnego rodzaju próżni społecznej. Izolacja sprawia, że ich wymyślony świat nie jest stawiany w obliczu z opinią innych ludzi. Brak zdrowych relacji z otoczeniem powoduje, że jedynym „partnerem” w rozmowie staje się wyidealizowany obraz ofiary. W takich warunkach patologiczne myślenie rozwija się bez żadnych hamulców. Napastnik czuje się niezrozumiany przez świat, co tylko potęguje jego więź z ofiarą, czyli jedyną osobą, która w jego mniemaniu może go „uratować” lub „zrozumieć”.
Często w tym procesie występuje również mechanizm projekcji. Napastnik przypisuje ofierze swoje własne, negatywne cechy lub mroczne pragnienia. Jeśli on czuje nienawiść, twierdzi, że to ofiara go nienawidzi i prowokuje do agresji. Ta zamiana ról pozwala mu zachować resztki pozytywnego obrazu samego siebie i nie widzi się w roli kata, lecz ofiary, która została zmuszona do tego złego czynu. To tragiczne odwrócenie pojęć sprawia, że ustalenia z taką osobą są niemal niemożliwe bez profesjonalnego wsparcia psychiatrycznego.
Wpływ mediów i kultury na obraz stalkingu
Warto również zwrócić uwagę na to, jak kultura masowa przez lata romantyzowała postać nieustępliwego wielbiciela. Przez dekady dominowały historie, w których mężczyzna – mimo wielokrotnego „nie” – ostatecznie zdobywał serce kobiety dzięki swojej upartości. Nawet klasyki kina, jak chociażby „Wielkie nadzieje” Karola Dickensa, utrwalały kulturowy archetyp „starania się o nieosiągalną kobietę”, który bywa mylnie interpretowany jako wzorzec godny naśladowania, zamiast jako toksyczna fiksacja.
Współczesne produkcje, takie jak serial „Ty”, zaczynają w końcu demaskować te mechanizmy, pokazując perspektywę stalkera jako niebezpiecznego manipulatora. Z kart powieści Caroline Kepnes, na których oparto wspomnianą produkcję, autorka precyzyjnie portretuje toksyczną fiksację, która pod płaszczem troski skrywa chorobliwą potrzebę kontroli.
Dziś, dzięki dokumentom takim jak „Zabić Miss”, możemy głośno mówić o tym, że stalking nie ma nic wspólnego z romantyzmem. To przemoc psychiczna, która często wyprzedza przemoc fizyczną. Zmiana narracji w mediach jest kluczowa dla młodego pokolenia, które uczy się wyznaczać granice w relacjach. Rozpoznanie, że czyjaś „wielka miłość” do na przykład idola jest w rzeczywistości niebezpieczną obsesją, może uratować życie. Agnieszka Kotlarska nie miała szansy na taką edukację społeczną, ponieważ w tamtym okresie społeczeństwo nie posiadało narzędzi do nazwania i rozpoznania tych zagrożeń
Lekcja wyciągnięta z tragicznego milczenia
Historia Agnieszki Kotlarskiej stała się impulsem do zmian w polskim prawie, jednak analiza psychologiczna pokazuje, że paragrafy to nie wszystko. Najważniejsza jest czujność otoczenia i brak przyzwolenia na zachowania, które potocznie nazywamy „szaloną miłością”. Prawdziwa miłość szanuje wolność, obsesja dąży do posiadania osoby na własność. Musimy pamiętać, że każdy przypadek nękania jest inny, ale mechanizmy w głowie sprawców często pozostają przerażająco podobne.
Dziś, dzięki art. 190a Kodeksu karnego, ofiary mają narzędzia do walki z natarczywym nękaniem. Jednak to zrozumienie mechanizmów zachodzących w głowie prześladowcy pozwala nam szybciej zerwać maskę „troskliwego wielbiciela”. Historia Miss Polski uczy nas, że każda próba naruszenia niezależności drugiego człowieka jest czerwoną flagą, której nie wolno zignorować. Edukacja w zakresie zdrowych relacji i wczesna interwencja to jedyna droga, by dokumenty takie jak „Zabić Miss” były jedynie przestrogą z przeszłości, a nie opisem współczesnych tragedii, które rozgrywają się po cichu w domach czy mediach społecznościowych.
Martyna WITKOWSKA