Ryzykowna rewolucja

Przed nami ostatnie lata tradycyjnych klocków?/Źródło: Martyna Koczorowska (archiwum własne) / Fenestra
Firma LEGO przez ostatnie lata stawiała na rozwój produktów dla dorosłych oraz komunikację marketingową nakierowaną na starszych odbiorców. Tym razem stworzyła zupełnie nową technologię dla dzieci, jaką jest Smart Brick. Klocek ma wydawać dźwięki i świecić, a w konsekwencji nadawać zabawie większą interaktywność. Jest to swoista redefinicja podstawowego elementu tożsamości marki. Nasuwa się przy tym pytanie, czy takie rozwiązanie to konieczna rewolucja czy raczej nietrafione odczytanie trendów?
Marka LEGO powstała w 1932 roku i przeszła drogę od małej firmy tworzącej drewniane zabawki do lidera w branży klocków konstrukcyjnych. W ciągu ostatnich dwóch dekad nawiązała wiele współprac licencyjnych, czego owocem było powstanie zestawów z takich uniwersów jak: Marvel, DC, Gwiezdne wojny, Harry Potter czy nawet Diuna. Takie zestawy wzbudzały często zainteresowanie dorosłych odbiorców, którzy w dzieciństwie składali i interesowali się produktami tej marki, a teraz postanowili powrócić do tego hobby. Obecnie można wyróżnić dwa rodzaje oferowanych produktów: duże i zaawansowane zestawy dla dorosłych klientów oraz prostsze i mniejsze dla dzieci w różnym wieku. Najnowszy produkt, w postaci Smart Bricka, został skierowany do drugiej grupy.
Smart Brick ma w sobie wiele czujników, które po zetknięciu z tzw. smart tagami aktywują określone funkcje. Najlepszy przykład działania zobaczymy w zestawie Kantyna Mos Eisley. Jeśli przyłożymy klocek do Smart Taga z wizerunkiem nutek, to Smart Brick zacznie odtwarzać kultową muzykę. Smart Bricki mogą również reagować na siebie, więc jeśli będziemy posiadać 2 statki ze Smart Brickami, to zyskamy możliwość strzelania do siebie wraz z efektami dźwiękowymi. Gdy jeden ze statków będzie trafiał w drugi, ten będzie wydawał odgłosy zniszczenia. Według producenta bateria ma starczyć na 45 minut zabawy, natomiast czas bezprzewodowego ładowania zajmie trzy godziny. Na start zapowiedziano trzy zestawy z linii Gwiezdne wojny ze Smart Brickami oraz trzy ze Smart Tagami.

Plakat zapowiadający nową technologię Lego. /Źródło: Materiały prasowe LEGO
Quo Vadis?
Społeczność klockowych fanów po ogłoszeniu nowości podzieliła się na dwie duże grupy. Jedna część uważa ten projekt za nieudany, ponieważ zawsze postrzegała klocki LEGO jako opcję ucieczki od zabawek z dużą liczbą bodźców. Takie stanowisko głosi również Josh Goli, dyrektor wykonawczy grupy Fairplay, który w rozmowie z BBC powiedział, że: „Smart Brick może podważyć to, co kiedyś było wspaniałe w klockach Lego”. Według niego kluczowym elementem zabawy klockami była wyobraźnia. Druga grupa fanów przyjmuje innowacje z optymizmem, podzielając oficjalne wypowiedzi pracowników firmy. Dyrektorzy informowali podczas prezentacji, iż pracowali osiem lat nad tą technologią. Według nich to najbardziej rewolucyjne rozwiązanie od około 50 lat. Dyrektorka ds. produktu i marketingu, Julia Goldwin, w wypowiedzi dla IGN stwierdziła: „Tak jak świat ewoluuje, tak i my – wprowadzając innowacje, aby zaspokoić potrzeby każdego nowego pokolenia związane z rozrywką”.
To nie pierwszy raz, gdy dochodzi do dyskusji na temat obranego przez LEGO kierunku rozwoju, ponieważ co kilka lat firma stara się wprowadzić podobne rozwiązania. Dotychczasowe próby były chęcią powiązania zabawy klockami z telefonami, ale projekty te nie zostały pozytywnie przyjęte i nigdy nie zawładnęły rynkiem. Rodzicom zależało, aby klocki były alternatywą dla telefonu, więc często odrzucali rozwiązania łączące te dwa elementy. Przykładem takiej innowacji była seria Hidden Side. Posiadała ona swoją aplikację mobilną, dzięki której po włączeniu aparatu na ekranie wyświetlały się animacje wokół zestawu. Finalnie została wycofana z rynku po trzech latach. Marka Lego posłuchała głosów konsumentów i stara się dodać bodźce bezpośrednio do produktu z pominięciem ekranów. Jest to krok w lepszą stronę, ale czy w pełni zadowalający? O tym przekonamy się za jakiś czas, gdy firmie przyjdzie decydować o przyszłości nowego produktu, a rodzice zagłosują swoimi portfelami.
Decyzja o wprowadzeniu nowej technologii może być zrozumiała, gdyż marka LEGO nie chce zostać wyprzedzona przez konkurencję. Choć inni producenci klocków nie oferują podobnych rozwiązań, na rynku zabawek dla dzieci rywalizacja toczy się również z innymi firmami. W perspektywie kilku lat mogłaby nastąpić zmiana i dzieci coraz rzadziej sięgałyby po zwykłe klocki, bo te wypadałyby mniej atrakcyjnie od innych produktów. Jednocześnie LEGO to jeden z ostatnich bastionów tradycyjnych zabawek, które pobudzają wyobraźnię dzieci, bez udziału dodatkowych bodźców. W różnych mediach masowego przekazu psychologowie stale ostrzegają przed przebodźcowaniem dzieci. Niektóre bajki mają zbyt wyraziste kolory i przy dłuższym oglądaniu wykazują działania uzależniające oraz wpływają na pogorszenie koncentracji u najmłodszych. Wówczas niektórzy rodzice starają się znaleźć zdrową alternatywę i taką dotychczas wydawały się klocki konstrukcyjne.
Firma stara się nie osiąść na laurach i stale wprowadzać innowacje, aby ich produkty wciąż były interesujące. Widoczny jest postęp, gdyż zabawa będzie odbywać się bez użycia telefonów i innych ekranów. Fanom marki pozostaje obserwować, czy nowe pokolenie zaakceptuje taką propozycję, czy będzie wolało polegać na wyobraźni. Bo wyobraźnia to najcenniejsze, co można pielęgnować wśród najmłodszych i tradycja od lat pielęgnowana przez markę LEGO.
Martyna KOCZOROWSKA