Sztuka przesuwania granic – Alex Honnold zdobywa Taipei 101

Jeden człowiek, ogromne wyzwanie i ryzyko, które dla większości wydaje się nieosiągalne. Alex Honnold po raz kolejny udowodnił, że granice w sporcie ekstremalnym są po to, by je przekraczać. Jego wejście na Taipei 101 to pokaz precyzji, żelaznej kontroli i odwagi, która wykracza poza standardowe wyobrażenia o wspinaczce.
Alex Honnold od lat jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci świata wspinaczki. Znany jest głównie z praktykowania free solo, czyli samotnych wejść bez asekuracji, gdzie powodzenie w pełni zależy od techniki, siły i koncentracji. W tej ekstremalnej dyscyplinie każdy ruch musi być dokładnie przeanalizowany, ponieważ jeden błąd może oznaczać upadek z dużej wysokości. Honnold łączy w sobie wyjątkową sprawność fizyczną, dużą mobilność i precyzyjne wyczucie własnego ciała z odpornością psychiczną, której potrzebuje, by poruszać się po pionowych powierzchniach bez lin czy zabezpieczeń. Już od dzieciństwa fascynowało go wspinanie, a spędzanie godzin na lokalnych skałkach szybko przerodziło się w pasję i sposób na życie. W 2007 roku zwrócił na siebie uwagę wspinaczy, przechodząc bez asekuracji wymagające trasy w Yosemite National Park. W 2017 roku dokonał on historycznego free solo klasycznej drogi Freerider na El Capitan. Honnold pokonał niemal 900-metrową ścianę granitu całkowicie sam, bez liny i jakiejkolwiek asekuracji, w czasie niespełna czterech godzin. Sukces ten przyniósł mu światową sławę, a jego dokonanie zostało udokumentowane w nagrodzonym Oscarem filmie „Free Solo”, pokazującym nie tylko sam wyczyn, ale także przygotowania i ekstremalne wyzwania, z jakimi musiał się mierzyć.
Wspinaczka po stalowym bambusie
Jego wejście na Taipei 101 było jednak nieco innym rodzajem wyzwania. Honnold zdecydował się na wspinaczkę na 101-piętrowy drapacz chmur o wysokości około 508 metrów. Po ukończeniu budowy w 2004 roku Taipei 101 stał się najwyższym budynkiem świata i utrzymał ten tytuł aż do 2010 roku, zanim przjęła go Burj Khalifa. Trudność takiego rodzaju wyzwania polegała nie tylko na wysokości, ale także na specyfice samego budynku. Fasada Taipei 101 jest inspirowana bambusem; rośliną symbolizującą siłę, elastyczność i wytrzymałość, co w naturalny sposób odzwierciedla charakter wyzwania, z jakim mierzył się amerykański wspinacz. Składa się ona z segmentów przypominających stalowe i szklane panele, które choć estetyczne, stanowią ogromne wyzwanie. Honnold musiał wykorzystywać drobne elementy konstrukcyjne i ozdobne części elewacji jako punkty chwytu, co wymagało pełnej kontroli nad własnym ciałem i ogromnej pewności każdego ruchu. Wspinaczka tego typu jest kombinacją fizycznej siły, precyzyjnego wyczucia i dobrze przemyślanej strategii. Warto wspomnieć, że już w 2004 roku Taipei 101 został zdobyty przez francuskiego wspinacza Alaina Roberta, znanego jako „Spiderman”. Robert ma na koncie dziesiątki spektakularnych wejść na najwyższe budynki świata i uznawany jest za jedną z ikon miejskiej wspinaczki. Jego próba była imponującym pokazem umiejętności, odwagi i doświadczenia, jednak odbywała się z użyciem liny oraz elementów asekuracyjnych, co znacząco zmieniało charakter wspinaczki w porównaniu z późniejszym wyczynem Honnolda.
Wejście amerykańskiego wspinacza na jeden z najwyższych budynków świata było planowane z dużym wyprzedzeniem i pierwotnie miało się odbyć pod koniec stycznia 2026 roku. Wstępnie planowany termin musiał jednak zostać przesunięty ze względu na niesprzyjające warunki atmosferyczne i ryzyko śliskiej elewacji, co w przypadku wejścia bez asekuracji ma kluczowe znaczenie. Organizatorzy, w tym platforma Netflix, która miała emitować całe wydarzenie na żywo, zdecydowali się przełożyć wydarzenie, aby zapewnić możliwie najlepsze warunki. Ostatecznie 25 stycznia 2026 roku odbyła się specjalna transmisja „Skyscraper Live”, podczas której widzowie na całym świecie mogli śledzić wspinaczkę w czasie rzeczywistym. Transmisja była realizowana z zachowaniem pewnych protokołów bezpieczeństwa. Sygnał emitowano z około dziesięciosekundowym opóźnieniem, co pozwalało w razie potrzeby przerwać przekaz. Program osiągnął 6,2 miliona wyświetleń na platformie Netflix, pokazując, jak ogromne zainteresowanie wzbudził ten wyczyn. Sam Honnold dotarł na szczyt w około godzinę i 32 minuty, stając się pierwszym wspinaczem, który zdobył Taipei 101 bez użycia lin czy jakichkolwiek zabezpieczeń.
Mózg, który ujarzmia strach
Naukowcy od lat zastanawiali się, co w umyśle Alexa Honnolda sprawia, że jest w stanie wykonywać ekstremalne wspinaczki bez asekuracji. Badania prowadzone m.in. przez profesor Jane Joseph przy użyciu rezonansu magnetycznego wykazały, że w mózgu Honnolda aktywność struktur odpowiedzialnych za reakcje strachu, takich jak ciało migdałowate, jest znacznie niższa niż u większości badanych osób. Dotyczy to nawet sytuacji, gdy prezentuje się obrazy, które u innych ludzi zwykle wywołują silne emocje i obronne reakcje mózgu. To nie oznacza, że Honnold nie odczuwa strachu. Jak sam przyznaje, doświadcza uczucia lęku, ale jego reakcje neurologiczne różnią się od przeciętnych. System regulacji emocji oraz aktywność płata czołowego, odpowiedzialnego za kontrolę impulsów, koncentrację i racjonalne myślenie, działają w jego przypadku w sposób wyjątkowy. Pozwala mu to uspokoić pierwotne sygnały strachu i utrzymać pełne skupienie nawet w sytuacjach ekstremalnego zagrożenia. Badacze sugerują, że to połączenie neurologicznej budowy i intensywnego treningu sprawia, iż dla Honnoldapewne bodźce, które u większości powodują paniczny lęk, są przetwarzane w sposób bardziej stonowany, co pozwala mu podejmować skomplikowane decyzje w pełni świadomie i bez paraliżującej reakcji alarmowej. Wielu ekspertów uważa, że jego doświadczenie to efekt zarówno unikalnych cech mózgu, jak i lat przyzwyczajania się do ekstremalnych warunków oraz kontroli własnych emocji, co razem daje mu zdolność osiągania nadzwyczajnej koncentracji i stabilności pod presją, której większość ludzi nie potrafi osiągnąć.
Znaczenie wyczynu Honnolda zdecydowanie wykracza poza sport. To nie tylko pokaz możliwości ludzkiego ciała, lecz przede wszystkim lekcja, jak przygotowanie, doświadczenie i przemyślane decyzje pozwalają mierzyć się z wyzwaniami, które na pierwszy rzut oka wydają się niemożliwe. Wspinaczka po miejskim drapaczu chmur uświadamia, że granice człowieka zależą nie tylko od siły czy zręczności, lecz również od koncentracji, planowania i kontroli emocji. Honnold wielokrotnie podkreślał, że każdy jego wyczyn to efekt skrupulatnego treningu i analizy warunków, a nie przypadek czy popis odwagi. Dokonania Honnolda pokazują, że ekstremalne wyzwania mogą inspirować wszystkich, ucząc odwagi, wytrwałości i umiejętności świadomego podejmowania ryzyka, które można stosować nie tylko w sporcie, lecz także w codziennym życiu. Wejście na Taipei 101 jest świetnym przykładem tego, że prawdziwe mistrzostwo polega nie tylko na pokonywaniu fizycznych przeszkód, lecz przede wszystkim na opanowaniu własnego umysłu i systematycznym dążeniu do celu krok po kroku.
Weronika NOWAK