Autorka grafiki: Olga Musiał

Miniony sezon dla kibiców Motoru Lublin był niczym piękny sen, zapoczątkowany pełnym dramaturgii i wygranym finałem baraży Betclic 1. Ligi. Wracający po 32 latach do elity beniaminek w minionej kampanii grał tak, jakby chciał z nawiązką wynagrodzić swoim sympatykom dekady tułania się po niższych klasach rozgrywkowych. Obserwatorom Ekstraklasy zamierzał natomiast udowodnić, że może stanowić wartość dodaną tej ligi. Oba te cele spełnił niezwykle skutecznie. Zakończył bowiem rozgrywki na siódmej lokacie, a średnia goli w jego meczach wyniosła 3,15.

Zeszły sezon mocno rozbudził oczekiwania lublińskiej publiczności, która liczyła na to, że jej sen nie tyle będzie trwał, ile stanie się jeszcze piękniejszy. Ich nadzieje opierały się przede wszystkim na bardzo majętnym właścicielu. Zbigniew Jakubas dał się bowiem poznać jako osoba, której autentycznie zależy na losie klubu. Świadczyła o tym chociażby rozbudowa struktur i obsadzanie poszczególnych stanowisk kompetentnymi ludźmi, odpowiedzialnymi za konkretne obszary działalności. Dyrektorem marketingu i komunikacji został ceniony w środowisku Michał Szprendałowicz. Za najważniejsze obszary zarządzania miał natomiast odpowiadać duet, który był bardzo chwalony za pracę w Koronie Kielce – Łukasz Jabłoński i Paweł Golański. Zatrudnienie takich fachowców miało zapewnić komfortowe warunki pracy bardzo uzdolnionemu młodemu trenerowi – Mateuszowi Stolarskiemu. Wszystkie wspomniane czynniki wśród kibiców o bardziej optymistycznym nastawieniu mogły rozbudzić nadzieje na walkę o europejskie puchary. Okazało się jednak, że ruchy poczynione przez Dumę Koziego Grodu na rynku transferowym nie były tak spektakularne i efektywne na tle intensywnie zbrojących się rywali. Wprawdzie Karol Czubak ma ex aequo drugi najlepszy dorobek bramkowy w lidze, a z upływem czasu coraz lepiej prezentowali się Ivo Rodrigues i Fábio Ronaldo. Nie zmienia to jednak faktu, że w obliczu tak silnej konkurencji obecna kadra Motoru nie daje nawet gwarancji pewnego utrzymania, nie mówiąc już o czymś więcej. Choć Lublinianie zajmują przyzwoitą 11. lokatę, ich przewaga nad strefą spadkową wynosi zaledwie punkt.

Na przestrzeni całej rundy ekipa z Lubelszczyzny punktowała w kratkę, a najgorszy moment przydarzył się jej na przełomie września i października. Odpadnięcie z Pucharu Polski i pięć ligowych meczów z rzędu bez zwycięstwa mocno zachwiały posadą Stolarskiego. 33-latek wytrzymał jednak narastającą presję. Po wygranej 3:0 nad Widzewem Łódź jego zespół w ostatnich sześciu spotkaniach przegrał tylko raz, zdobywając siedem punktów. Tym samym szkoleniowiec pokazał, że zna się na swoim fachu, wysyłając do właściciela sygnał, że jest osobą, która może skutecznie prowadzić zespół, ale potrzebuje do tego odpowiednich narzędzi. Takowych jednak nie otrzymał. Zimowe okno transferowe mogło wprowadzić kibiców Motoru w głęboki niepokój. Irytację wywołaną brakiem transferów potęgowały doniesienia o możliwych odejściach ważnych graczy, takich jak np. Czubak i Michał Król. Władzom klubu udało się lekko przygasić pożar przedłużeniem kontraktu z fundamentalną postacią drugiej linii – kapitanem Bartoszem Wolskim. Jeśli jednak Motor ma się utrzymać w Ekstraklasie i budować w niej status poważnego gracza, Zbigniew Jakubas musi wreszcie sięgnąć głębiej do portfela.

Trener: Mateusz Stolarski

Przejął zespół w marcu 2024 roku po niespodziewanej rezygnacji Goncalo Feio, u którego boku pracował jako asystent. Już wtedy pokazał swój kunszt trenerski, wprowadzając Dumę Koziego Grodu do baraży Betclic 1. Ligi, a następnie je wygrywając. Do Ekstraklasy wszedł bez kompleksów. Jego zespół potrafi grać atrakcyjną piłkę, ale charakteryzuje się też bardzo dobrym przygotowaniem taktycznym. W trakcie obecnego sezonu 33-latek wytrzymał newralgiczny moment i obronił swoją posadę, po raz kolejny wykazując się ponadprzeciętnym warsztatem trenerskim.

Gwiazda: Karol Czubak

Wrócił do Polski po bardzo nieudanej przygodzie w Belgii. Choć dla 26-letniego napastnika jest to debiutancki sezon w Ekstraklasie, świetnie się w niej odnalazł. Do tej pory zdobył 10 bramek i zanotował dwie asysty w 16 meczach. Tym samym miał wkład w niemal połowę dotychczasowej zdobyczy bramkowej Dumy Koziego Grodu. Jego świetne występy przyciągnęły uwagę zagranicznych klubów.

Plusy

Trener: Od początku pracy w Motorze w roli pierwszego szkoleniowca Mateusz Stolarski wykorzystuje pełny potencjał swojego składu, a szczególnie w minionych rozgrywkach potrafił osiągnąć wynik ponad stan. Przy odpowiednim zaufaniu może bezpiecznie przeprowadzić Dumę Koziego Grodu przez kolejny sezon.

Skuteczny napastnik: Na tle ligowej konkurencji Motor wyróżnia skuteczny napastnik. Jeśli Lublinianom uda się zatrzymać Karola Czubaka w swoich szeregach, nie powinni się martwić o zdobycze bramkowe.

Minusy

Mecze u siebie: Spośród dziewięciu spotkaniach rozgrywanych na własnym stadionie Motor wygrał tylko dwa, gromadząc łącznie 12 punktów.

Za mało jakości: Wiele klubów poczyniło w tym sezonie jakościowe wzmocnienia. Na ich tle Motor nie ma wyróżniającej się kadry. 

Igor DZIEDZIC

%d bloggers like this: