Gdzie jest ich sufit?

Po powrocie do Ekstraklasy w 2022 roku Korona miała status drużyny bohatersko walczącej o utrzymanie. W pierwszym sezonie zespół po Leszku Ojrzyńskim przejął Kamil Kuzera. Pod jego wodzą Kielczanie rozegrali kapitalną rundę wiosenną i zakończyli rozgrywki na 14. lokacie. Rok później Scyzoryki utrzymały się w jeszcze bardziej dramatycznych okolicznościach, w ostatniej kolejce odnosząc zwycięstwo na stadionie Lecha Poznań. Z kolei minione rozgrywki zaczęły się od poważnych zawirowań. Jeszcze przed ich startem odeszli cieszący się dobrymi opiniami prezes Łukasz Jabłoński oraz dyrektor sportowy Paweł Golański. Natomiast posadę po dwóch kolejkach stracił trener Kuzera. Wydawało się, że wciąż pozostający w rękach miasta klub tym razem nie uniknie spadku. Drużynę objął jednak Jacek Zieliński i po nieudanej końcówce pracy w Cracovii Kraków udowodnił, że nadal jest w stanie prowadzić drużyny w krajowej elicie z dużym powodzeniem.
Runda wiosenna była czasem, w którym Scyzoryki zaczęły redefiniować swój status na poziomie Ekstraklasy. Zajęły bezpieczną 11. lokatę z zapasem 14 punktów nad strefą spadkową, a w marcu klub zakupił lokalny biznesmen – Łukasz Maciejczyk. Udana wiosna, wiarygodny prywatny inwestor, a także jedno dodatkowe miejsce w europejskich pucharach rozbudziły nadzieje kieleckich kibiców. Choć końcówkę rundy jesiennej Korona miała przeciętną (pięć punktów w pięciu ostatnich meczach), może być zadowolona ze swojej dyspozycji. Najlepszy czas przeżywała w sierpniu i wrześniu, gdy zdobyła 18 na 24 możliwych punktów. Pomimo płaskiej tabeli i czterech oczek przewagi nad strefą spadkową, publiczność przy Ściegiennego nie powinna się przesadnie obawiać o ligowy byt. Świadczy o tym chociażby tabela za cały 2025 rok, w której Kielczanie zajęli piąte miejsce.
Władze klubu doceniają pracę Jacka Zielińskiego i są świadome, że zespół pod jego wodzą może grać jeszcze lepiej, dlatego w zimowym oknie transferowym postawiły na jakościowe wzmocnienia. W szeregi Scyzoryków dołączyli wracający do Polski po niemal 10 latach Mariusz Stępiński oraz doświadczony pomocnik rodem ze Szwecji – Simon Gustafson. Pierwszy z nich ma być remedium na dość skromny dorobek bramkowy. Korona według statystyk na oficjalnym portalu Ekstraklasy wypracowała sobie bowiem ponad 28 goli oczekiwanych, a strzeliła 21. Wprawdzie ostatnie miesiące na Cyprze były dość burzliwe dla 30-latka (co wynikało m.in. ze stanowczych wypowiedzi po meczu jego klubu z Rakowem Częstochowa), wciąż jest to zawodnik o dobrej jakości, którego wiek wskazuje na to, że nie przyszedł do Polski, by odcinać kupony. Rok starszy Gustafson może się z kolei pochwalić prawie 150 spotkaniami w Eredevisie, mistrzostwem i pucharem Holandii oraz takimi samymi zdobyczami w Szwecji.
Pomimo porażki 1:4 z Rakowem, Scyzoryki można chwalić za postawę w obronie, gdyż tylko Wisła Płock straciła mniej bramek. Ze względu na bardzo małe różnice w tabeli trudno prognozować, jak potoczą się losy Korony. Nie ulega jednak wątpliwości, że jest to zespół, który niejednokrotnie popsuje humory tym większym i być może powalczy o coś więcej niż spokojne utrzymanie.
Gwiazda: Dawid Błanik
To już jego piąty sezon przy Ściegiennego. W żółto-czerwonych barwach nie schodzi poniżej solidnego poziomu. W minionych rozgrywkach wypracował obiecujący dorobek w postaci czterech goli i sześciu asyst, ale pozostał w cieniu efektownie grającego Mariusza Fornalczyka. W obecnej kampanii bardzo szybko wyrósł na gracza, który może z powodzeniem zastąpić sprzedanego do Widzewa Łódź skrzydłowego. Sześć goli i asysta na półmetku ekstraklasowej rywalizacji zwiastują, że 28-latek może zaliczyć swój najlepszy sezon w karierze.
Trener: Jacek Zieliński
Odkąd dołączył do Korony na początku sierpnia 2024 roku jest ona siódmym najlepiej punktującym zespołem w Ekstraklasie. 64-latek udowodnił, że nadal nie ustępuje taktycznie młodszym szkoleniowcom. Potrafi odpowiednio zestawić swój zespół, tak by wykrzesać z niego jak największy potencjał. Zrobił ze Scyzoryków drużynę, która nie wikła się już w dramatyczną walkę o ligowy byt do samego końca rozgrywek. Po minionym sezonie doceniły to władze klubu, oferując Zielińskiemu kontrakt do końca kampanii 2026/2027 z opcją przedłużenia o rok.
Plusy:
Druga linia: Jacek Zieliński zarówno na wahadłach, w pomocy, jak i za plecami napastników dysponuje wieloma zawodnikami umiejącymi grać na wysokim poziomie.
Stabilizująca się obrona: Kielczanie tylko w trzech ligowych spotkaniach dopuścili do straty dwóch lub więcej bramek. Powrót Resty w trakcie rundy jesiennej sprawił, że kibice mogą oczekiwać od obrony swojej drużyny solidnego poziomu.
Minusy:
Napastnicy: Koronie brakuje egzekutorów z prawdziwego zdarzenia, którzy zamienialiby pracę kolegów na bramki. Sprowadzeni latem Antoñín i Nikolov strzelili we wszystkich rozgrywkach łącznie cztery gole.
Nierówna forma u siebie: Żółto-czerwoni są dopiero 11. zespołem w lidze w tabeli spotkań rozegranych przed własną publicznością. W dziewięciu meczach zdobyli 12 bramek i odnieśli cztery zwycięstwa.
Igor DZIEDZIC