„ICE out” na Grammy. Artyści krytykują działania służby imigracyjnej

Grammy award / Źródło: https://commons.wikimedia.org/wiki/File:Grammy-award_silhouette.jpg, fot.Graph+sas

Tegoroczna gala Grammy przeszła do historii nie tylko dzięki rekordom i spektakularnym występom. Ze sceny padły słowa, które wywołały społeczne poruszenie, a hasło „ICE out” stało się symbolem sprzeciwu wobec działań służb imigracyjnych. Artyści wykorzystali swoje pięć minut, by zabrać głos w sprawie, która dzieli Amerykę. Czy muzyczna gala może stać się areną politycznej walki?

Sztuka nigdy nie będzie wolna od polityki.. Wydarzenie, które co roku koncentruje uwagę świata na muzyce i najważniejszych osiągnięciach artystycznych, tym razem stało się także przestrzenią wyraźnego sprzeciwu wobec działań amerykańskich służb imigracyjnych. Ze sceny padło hasło “ICE out”, które szybko stało się symbolem krytyki polityki migracyjnej prowadzonej przez władze federalne. Występy artystów nie były przypadkowe. Odnosiły się bezpośrednio do aktualnych wydarzeń, rosnącej liczby deportacji oraz kontrowersji związanych z działaniami funkcjonariuszy ICE. W efekcie gala przestała być wyłącznie ceremonią wręczenia nagród, a stała się elementem szerszej debaty publicznej. Tym samym potwierdziła, że twórczość i przestrzeń kultury nie funkcjonują w oderwaniu od rzeczywistości społeczno-politycznej, lecz nieustannie wchodzą z nią w dialog.

Służba, która dzieli Amerykę, czyli czym jest ICE? 

ICE, czyli U.S. Immigration and Customs Enforcement (Amerykański Urząd Celno-Imigracyjny) to federalna agencja ścigania podlegająca Departamentowi Bezpieczeństwa Krajowego Stanów Zjednoczonych. Została powołana na mocy ustawy Homeland Security Act z 2002 roku, przyjętej po islamistycznych zamachach terrorystycznych z 11 września 2001 roku. Jej głównym zadaniem jest ochrona bezpieczeństwa państwa poprzez zwalczanie przestępczości transgranicznej oraz egzekwowanie przepisów imigracyjnych. 

Struktura ICE obejmuje dwa kluczowe komponenty: Homeland Security Investigations (HSI) oraz Enforcement and Removal Operations (ERO). Działają one jako dwie niezależne agencje ścigania. HSI koncentruje się na zwalczaniu przestępczości transnarodowej, z kolei ERO odpowiada za zatrzymywanie, przetrzymywanie i deportowanie osób przebywających w USA bez uregulowanego statusu imigracyjnego. 

Według oficjalnych danych w ICE pracuje ponad 22 tysiące. osób, a biura agencji funkcjonują na terenie całych Stanów Zjednoczonych oraz wybranych krajach na świecie. Funkcjonariusze mogą zatrzymywać i aresztować osoby podejrzane o nielegalny pobyt. W określonych sytuacjach, na przykład w przypadku utrudniania czynności służbowych, mogą również zatrzymać obywatela USA. Wejście na prywatną posesję wymaga jednak pisemnego nakazu sądowego. 

Dlaczego o ICE zaczęło robić się głośno?

Znaczące kontrowersje wokół działań ICE nasiliły się w czasie drugiej kadencji Donalda Trumpa, kiedy polityka imigracyjna została wyraźnie zaostrzona. W 2025 roku, na mocy ustawy „One Big Beautiful Act”, budżet agencji ICE zwiększono do 75 miliardów dolarów, wcześniej wynosił on ok. 10 miliardów dolarów. Jedną z obietnic przedwyborczych Trumpa było także znaczne zwiększenie liczby funkcjonariuszy, z tego powodu znacznie uproszczono rekrutację. Nowi kandydaci przechodzą 47-dniowy kurs z zakresu prawa imigracyjnego, obsługi broni oraz przechodzą testy sprawnościowe. Zniesiono również wymóg znajomości języków, którymi posługują się imigranci, a proces samej rekrutacji uproszczono do minimum, wystarczą jedynie podstawowe informacje i kilkuminutowa rozmowa kwalifikacyjna. 

W komunikacie ze stycznia 2026 roku poinformowano, że w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy deportowano ponad 675 tysięcy. osób, a ponad 2,2 miliona opuściło kraj dobrowolnie. W połowie stycznia 2026 roku w ośrodkach ICE przebywało około 73 tysięcy osób, była to rekordowa liczba w historii agencji.

American Dream pod dyktaturą służb

Niestety rzeczywistość dla wielu mieszkańców wygląda zupełnie inaczej. Funkcjonariusze wchodzą na prywatne posesje, wyciągają ludzi z domów i zatrzymują osoby na ulicach, niezależnie od tego, czy istnieje wobec nich jakieś podejrzenie, czy też nie. Wśród zatrzymanych zdarzają się także dzieci. 

W styczniu 2026 roku agenci ICE zatrzymali pięcioletniego chłopca wracającego z ojcem do domu, umieszczając ich następnie w ośrodku detencyjnym w Teksasie. Sprawa wywołała falę oburzenia w mediach społecznościowych i lokalnych środowiskach. Punktem zwrotnym dla opinii publicznej, szczególnie w Minneapolis, stały się dwie głośne strzelaniny z początku 2026 roku. 

Renee Nicole Good, obywatelka USA i matka trójki dzieci, została zastrzelona na ulicy przez funkcjonariusza ICE. Z informacji przekazanych przez miejską policję wynikało, że kobieta blokowała ulicę samochodem. Według relacji agentów, gdy próbowali do niej podejść, miała próbować odjechać, a jeden z funkcjonariuszy wielokrotnie do niej strzelił „w obawie o własne życie i bezpieczeństwo innych”, twierdząc, że użyła pojazdu jako broni. Tę wersję zdarzeń zakwestionował burmistrz Minneapolis, określając sytuację jako lekkomyślne nadużycie władzy, i wzywając federalne służby do natychmiastowego opuszczenia miasta.

Drugi incydent również miał miejsce w Minneapolis. Agent ICE postrzelił 37-letniego Alexa Prettiego, obywatela USA, który pracował jako pielęgniarz na oddziale intensywnej terapii. Departament Bezpieczeństwa Krajowego poinformował, że funkcjonariusz działał w obronie własnej, twierdząc, że mężczyzna posiadał broń. Nagrania z miejsca zdarzenia, według relacji świadków, mają jednak wskazywać, że w chwili oddania strzałów Pretti nie miał już przy sobie pistoletu, ponieważ został mu on wcześniej odebrany. Sprawa wywołała kolejną falę protestów i wezwania do wycofania służb federalnych z miasta. 

Obywatele krytykują działania ICE, podnosząc, że funkcjonariusze nie ponoszą odpowiedzialności za swoje działania, co tłumaczone jest szerokimi uprawnieniami oraz ochroną prawną przysługującą służbom federalnym. Problemem jest także identyfikacja agentów, którzy często działają w cywilnych ubraniach, maskach i poruszają się nieoznakowanymi pojazdami. Już ubiegłym roku prokuratorzy stanowi domagali się wprowadzenia obowiązku noszenia widocznych identyfikatorów i zakazu zasłaniania twarzy podczas interwencji.  

Jak podaje BBC, w ciągu pierwszych dziewięciu miesięcy prezydentury Donalda Trumpa doszło do około 170 przypadków przetrzymywania przez agentów federalnych obywateli USA wbrew ich woli. Dotyczyły one Amerykanów, których podejrzewano o to, że są nielegalnymi imigrantami. Do Minneapolis wysłanych zostało około dwóch tysięcy agentów ICE. CBS News podaje, że obecnie w mieście działa łącznie około trzech tysięcy agentów ICE i Urzędu Celnego i Ochrony Granic (CBP), a to pięciokrotnie więcej niż liczy cały departament policji w Minneapolis, liczący ok. 600 funkcjonariuszy. 

Wieczór, który stał się protestem

W nocy z 1 na 2 lutego odbyła się kolejna gala rozdania nagród Grammy – jedno z najważniejszych wydarzeń w świecie muzyki, podczas którego co roku honorowane są najwybitniejsze osiągnięcia artystyczne. Pierwsze statuetki przyznano w 1959 roku, a ceremonia od dekad łączy prestiż z występami cenionych gwiazd. Do czterech najważniejszych kategorii, określanych mianem „obszaru generalnego” należą: album roku, nagranie roku, piosenka roku oraz najlepszy nowy artysta. W tym roku gala nabrała jednak wyraźnie poważniejszego charakteru. Część artystów postanowiła wykorzystać scenę jako przestrzeń sprzeciwu wobec polityki władz, stając jednocześnie w obronie społeczności imigranckich. Szczególnie ostro skrytykowano politykę deportacyjną Donalda Trumpa oraz ostatnie głośne interwencje funkcjonariuszy, w wyniku których zginęły dwie osoby. 

To właśnie laureaci kategorii generalnych najchętniej i najdonioślej zabrali głos. Portorykański artysta Bad Bunny odbierając nagrodę za album roku, rozpoczął swoje przemówienie słowami: „Zanim podziękuję Bogu, powiem „ICE out”. Nie jesteśmy dzikusami, nie jesteśmy zwierzętami, nie jesteśmy kosmitami. Jesteśmy ludźmi i jesteśmy Amerykanami”. Był to moment historyczny, ponieważ po raz pierwszy album w języku hiszpańskim zwyciężył w tej kategorii. Podczas tego przemówienia padło hasło, które wybrzmiało ponownie podczas jego występu w trakcie Super Bowl: „Jedyną rzeczą silniejszą od nienawiści jest miłość”. Wystąpienie artysty zostało skrytykowane przez Donalda Trumpa, który nazwał go „zniewagą dla wielkości Ameryki” i „okropnym i jednym z najgorszych kiedykolwiek!”.

Swój sprzeciw podczas Grammy wyraziła również Billie Eilish. Odbierając nagrodę w kategorii piosenka roku, podkreśliła: „Nikt nie jest nielegalny na skradzionej ziemi”, a następnie bezpośrednio zwróciła się do ICE, potępiając ich działania. Wezwała także do jedności i aktywności obywatelskiej – protestów i jawnego sprzeciwu wobec polityki migracyjnej. „Nasze głosy naprawdę mają znaczenie, a ludzie są ważni […] To wszystko, co mam do powiedzenia. Przepraszam. Bardzo dziękuję”. 

Nagrodę dla najlepszej nowej artystki otrzymała Olivia Dean, która w swoim przemówieniu nawiązała do osobistej historii rodzinnej: „Jestem tutaj jako wnuczka imigranta. Jestem owocem odwagi i uważam, że ci ludzie zasługują na uznanie. Bez siebie nawzajem jesteśmy niczym”. 

Protesty nie ograniczyły się jednak wyłącznie do przemówień. Na czerwonym dywanie swój sprzeciw wobec działań ICE wyrazili między innymi Jason Isbell, Margo Price, Kehlani i Rhiannon Giddens. Justin Vernon z zespołu Bon Iver miał przy sobie gwizdek, co w oczywisty sposób nawiązywało do osób dokumentujących działania funkcjonariuszy w Minneapolis i miało być symbolicznym uhonorowaniem ich odwagi. Wielu uczestników gali solidaryzowało się z imigrantami, nosząc białe przypinki z czarnym napisem „ICE OUT”; mieli je między innymi Carole King oraz Hailey i Justin Bieber. 

Grammy 2026 udowodniły, że czerwony dywan nie zawsze prowadzi wyłącznie do światła, blasku i wzruszeń. Tym razem reflektory oświetliły nie tylko triumfy, ale także napięcia, które od miesięcy dzielą Amerykę. Zamiast standardowych podziękowań padły mocne deklaracje, a scena, zwykle przestrzeń świętowania, zamieniła się w platformę sprzeciwu, odbijając emocje, które kipią dziś na ulicach Minneapolis, Nowego Jorku i Los Angeles. Hasło „ICE out” nie było jedynie sloganem, stało się dźwięcznym echem gniewu i solidarności wobec działań federalnych służb, które w ostatnich miesiącach wywołały w USA falę kontrowersji i protestów. Dla jednych był to akt odwagi, dla innych przekroczenie granicy politycznej ekspresji. Jedno pozostaje niepodważalne – sztuka i polityka zawsze były ściśle ze sobą powiązane. Grammy przypomniały, że sztuka potrafi nie tylko bawić i inspirować, ale w czasach ostrych podziałów, zamienia się w pole debaty o tym, czym dziś jest Ameryka.    

Emilia  KRUKOWSKA

%d bloggers like this: