Nieciecza – synonim braku kompleksów

Jeszcze przed startem sezonu Bruk-Bet Termalica Nieciecza uchodziła za najbardziej deprecjowanego beniaminka Ekstraklasy. W pamięci kibiców wciąż żywy był obraz drużyny Radoslava Latala, która cztery lata wcześniej stanowiła w elicie raczej ciekawostkę niż realną konkurencję. Podopiecznych Marcina Brosza skreślano więc na starcie bardziej z przyzwyczajenia, a nie na podstawie racjonalnych argumentów. Dominacja Słoników w Betclic 1. Lidze przeszła bez większego echa głównie dlatego, że poprzedni sezon zakończyły na drugim miejscu, o punkt za Arką Gdynia. Kompletnie na dalszy plan zszedł fakt, że Termalica zdobyła aż 70 bramek, bijąc rekord zaplecza Ekstraklasy. Piłkarze dali się poznać jako zgrany kolektyw bawiący się piłką i trzymający dyscyplinę taktyczną. Ich mecze były przyjemnie spędzonym czasem, definicją ofensywnego stylu, solą piłki nożnej.
Po pierwszym meczu obecnego sezonu niedowiarkom trudno było wstać z fotela, kiedy ten lekceważony zespół z małopolskiej wsi zdemolował Jagiellonię Białystok 4:0. Słoniki wrzuciły niedawnego mistrza kraju na karuzelę i ograły go jak amatora. Późniejszy remis 1:1 z Pogonią i pokonanie 2:1 Górnika Zabrze kazały postawić pytanie: czy rodzi nam się niespodzianka rundy? Paliwa wystarczyło jednak tylko na cztery pierwsze kolejki. Później napisał się przewidywalny scenariusz, w którym Termalica jest zespołem nieprzyjemnym, ale nieprzystającym do elity. Marcin Brosz próbował przełożyć działający system z zaplecza na ekstraklasowy grunt. Szedł na wymianę ciosów, atakując przebojowym, choć nieskutecznym Fassbenderem, dość ociężałym Jesusem Jimenezem oraz Kamilem Zapolnikiem. Nic dziwnego, że Nieciecza nie uzbierała wiele goli, choć nie sposób odmówić zespołowi wysiłku. Kontr i akcji zaczepnych Słoniki konstruują bowiem całkiem sporo, tyle że rzadko potrafią je zamienić na konkret. Uwagę na ten element gry zwracał sam trener Brosz: „To, co możemy i musimy poprawić, to bezdyskusyjnie wykorzystywanie sytuacji. W polu karnym nie jesteśmy tak pewni, jak w początkowej fazie akcji”. Z pewnością dlatego do klubu został sprowadzony nowy napastnik, który ma zapewnić gole na tu i teraz.
Kontrakt ze Słonikami do 2028 roku podpisał chorwacki strzelec, Ivan Durdov. Szacowana kwota transferu to zaledwie 100 tysięcy euro, co jest ceną wręcz nierealną jak na rynkowe realia i jego obecną formę. Dla Olimpiji Lubljana strzelił jesienią 10 goli. Zaliczał też występy w Lidze Konferencji, gdzie uzbierał pięć trafień w trzech sezonach. Dla drużyny z małopolski to ruch tani, racjonalny i zabezpieczający tę pozycję nawet po ewentualnym spadku. Powodem do optymizmu oprócz nowej strzelby jest też końcówka rundy jesiennej, kiedy to Termalica wygrała trzy na cztery mecze: pierwszy raz w historii z Legią na Łazienkowskiej, pierwszy raz w sezonie w domowym meczu z Arką Gdynia i rewanż z Jagiellonią Białystok. Trudno w stronę Niecieczan wysunąć jakieś większe zarzuty. 19 uzbieranych punktów w typowych sezonach na tym etapie rozgrywek dawałoby miejsce nad strefą spadkową. Na dodatek, gdy Słoniki podwoją swój dorobek, statystycznie powinny się utrzymać. Wystarczy życzyć: oby tak dalej.
Gwiazda zespołu: Gabriel Isik
Niemiecki środkowy obrońca rozegrał wszystkie mecze aktualnego sezonu w pełnym wymiarze czasowym. Mimo wielu straconych bramek przez drużynę długo był czołowym defensorem ligi. Potrafi czytać grę, dając całemu zespołowi sygnał do ataku na piłkę. Umiejętnie pomaga też w wyprowadzaniu piłki, gdy znajduje drogi podania do partnerów.
Trener: Marcin Brosz
Z niejednego pieca chleb jadł i wie, co to walka o utrzymanie. Zaskoczył ligowych rywali konsekwentnym realizowaniem taktyki zapoczątkowanej w Betclic 1. Lidze. Włodarze klubu powinni zachować chłodną głowę nawet w przypadku ewentualnego spadku. Przez wkład trenera Brosza po zawodnikach widać rozwój i stabilizację, a właśnie tego Niecieczanie najbardziej potrzebują.
Plusy
Kontry: Kreowanie sytuacji po odbiorze piłki to znaczący atut w ofensywie. Słoniki są w stanie wyprowadzać szybkie kontry zmuszając przeciwnika do ciągłego skupienia.
Pressing: Ciągłe wywieranie presji na rywalu zmusza go do błędów. Bruk-Bet aktywnie próbuje naciskać na przeciwnika by ten miał jak najmniej czasu na zastanowienie. Tym samym nie pozwala mu na precyzyjne wykonywanie założeń ofensywnych.
Minusy
Liderzy: Indywidualna jakość poszczególnych piłkarzy nie spełnia wymagań Ekstraklasy. Zespół w wielu momentach musi liczyć bardziej na gorszą dyspozycję przeciwnika niż na swoje umiejętności.
Gra w kratkę: Potrzebna jest stabilizacja formy. Poza dwoma momentami na początku i na końcu sezonu klub nie potrafił wygrać przez dziesięć meczów z rzędu.
Filip SZYMKOWIAK