Wciąż będą zaskakiwać?

Autorka grafiki: Gabriela Majka (Fenestra)

Zeszły sezon okazał się dla Miedziowych niezwykle szczęśliwy. Mimo zaledwie jednego zwycięstwa w ostatnich pięciu kolejkach, drużynie udało się wywalczyć ostatnią pozycję gwarantującą utrzymanie. Pozostanie w Ekstraklasie Zagłębie zawdzięcza w dużej mierze mierności i fatalnej formie pozostałych spadkowiczów. Nic więc dziwnego, że wielu ekspertów i kibiców typowało, że sezon 2025/2026 dla drużyny wiecznie krążącej między środkiem a dołem tabeli może być ostatnim w najwyższej klasie rozgrywkowej. Jakież więc zdziwienie spotkało miłośników polskiej piłki, kiedy po połowie sezonu okazało się, że drużyna z Lubina zajmuje piąte miejsce w tabeli i traci zaledwie dwa punkty do lidera. 

Na przestrzeni pierwszych 18 spotkań Miedziowi prezentowali stałą i solidną formę. Potrafią przeplatać spotkania wybitne, takie jak spektakularna wygrana z Lechią 6:2, z dramatycznymi, jak chociażby przegrana 1:5 z Pogonią. Dobra średnia punktów to jednak niejedyna rzecz, którą Lubinianie przyciągają uwagę. Imponować może nie tylko to, ile Zagłębie punktuje, ale także to – z kim. W meczach z tegorocznymi pucharowiczami prezentuje ono wybitną formę, która pozwoliła mu pokonać Raków 1:0, Legię 3:1, zremisować z Jagiellonią 0:0, a także wygrać z aktualnym Mistrzem Polski 2:1. Ponadto w ostatnim ze wspomnianych spotkań Aleks Ławniczak, sprezentował nam potencjalną bramkę sezonu, pokonując przewrotką bezradnego Bartosza Mrozka. Równa forma zaowocowała wysokim miejscem w tabeli. Jeśli zespół z Lubina utrzymałby je do końca sezonu, byłby to jego najlepszy wynik od rozgrywek 2015/2016. 

W czym więc tkwi sekret nagłego wystrzału formy drużyny Leszka Ojrzyńskiego? Pierwsze, co przychodzi do głowy to solidność. Zagłębie to drużyna, której trudno coś zarzucić, ale także za coś wyróżnić. Blok defensywny pod wodzą Michała Nalepy radzi sobie bardzo przyzwoicie. Ofensywa, którą niedawno osłabił powrót Leonarda Rochy do Rakowa, również dobrze realizuje założenia trenera, stale kąsając rywali niebezpiecznymi dośrodkowaniami. Fundament drużyny stanowią ekstraklasowi weterani, którzy na grze w elicie zjedli zęby oraz młode talenty, które powoli zaczynają wyrabiać sobie nazwisko na boiskach najwyższej klasy rozgrywkowej. Mimo braku spektakularnych transferów w letnim oknie transferowym trener jest w stanie wykrzesać z tego, co ma absolutne maksimum. Ojrzyński nie sili się na wprowadzanie spektakularnych, zachodnich innowacji taktycznych. Drużyna gra prostą, ale skuteczną piłkę. Chociaż brak w tym jakiejkolwiek wirtuozerii, to trudno nie doceniać wyników osiąganych dzięki taktycznemu pragmatyzmowi trenera Miedziowych. Czego możemy się spodziewać po zespole z Lubina w dalszej części sezonu? 

Prawdopodobnie tego samego, co w rundzie jesiennej. Trudno oczekiwać od Zagłębia zmiany stylu, który jak dotąd sprawdzał się wyśmienicie. Co prawda możemy zadać sobie pytanie, czy grad dośrodkowań posyłanych w pole karne rywali, będzie równie skuteczny, gdy na boisku, nie będzie najlepszego snajpera zespołu. Jeśli jednak Kosidisowi uda się wskoczyć w buty poprzednika, to Zagłębie powinno się bez problemu utrzymać w górnej ósemce, a może nawet powalczyć o miejsce gwarantujące eliminacje do europejskich pucharów.  

Trener: Leszek Ojrzyński  

Prawdziwy weteran Ekstraklasy. Solidny fachowiec, który przez lata doskonale odnajdywał się w klubach ze środka ligowej tabeli. Po objęciu Zagłębia w 25. kolejce zeszłego sezonu ledwo utrzymał zespół w najwyższej klasie rozgrywkowej. Nic więc dziwnego, że do tegorocznych rozgrywek kibice podeszli bez większych oczekiwań. Ojrzyński pokazuje jednak, że w jego prostym, pozbawionym wirtuozerii stylu jest metoda. Po 18 kolejkach jego zespół znajduje się na piątym miejscu, czym udowadnia, że stara szkoła trenerów ma jeszcze kilka sztuczek w zanadrzu.  

Gwiazda: Michał Nalepa 

Weteran ekstraklasowych boisk i filar defensywy Zagłębia. W doskonale broniącej drużynie z Lubina to właśnie on stanowi najmocniejszy punkt. Nie tylko daje radę utrzymywać cały czas solidną formę, ale także notować genialne występy, jak chociażby ten w wygranym 4:0 meczu z Arką Gdynia. W ostatnich ligowych spotkaniach zdarzało mu się nawet występować z opaską kapitańską. Po urodzonym w Chrzanowie stoperze widać, że na grze w Ekstraklasie zjadł zęby. Potrafi świetnie zagrać ciałem i unikać charakterystycznych dla naszych ligowych obrońców błędów w ustawieniu.  

Plusy: 

Świetne dośrodkowania: Miedziowi są pod tym względem wzorem dla całej ligi. Korzystają zarówno z klasycznych dośrodkowań na głowę napastnika, jak i niekonwencjonalnych niskich wrzutek, posyłanych przez schodzącego do środka skrzydłowego. 

Mocna defensywa: Oprócz feralnego meczu z Pogonią, obrona Zagłębia radzi sobie bardzo dobrze. Ławniczak i Nalepa stanowią zmorę ekstraklasowych napastników.  

Minusy: 

Przeciętność: Największy mankament drużyny Ojrzyńskiego. Chociaż zespół jest przyzwoity na każdej płaszczyźnie, to brakuje mu „tego czegoś”. Umiejętności piłkarzy Zagłębia idealnie komponują się z prostym efektywnym stylem preferowanym przez trenera, ale wydaje się, że nie będą w stanie przeskoczyć pewnego poziomu. I chociaż wystarczy to na górną ósemkę, to prawdopodobnie nie pozwoli mierzyć w wyższe cele. 

Odejście Rochy: Miedziowi stracili napastnika, który był gwarantem pokaźnych zdobyczy bramkowych. Zastąpienie go będzie trudnym zadaniem.

Wojciech WAEHNER

%d bloggers like this: