Czy to moje ciało? AI zabiera nastolatkom ubrania i godność

Media społecznościowe stały się inkubatorem przemocy seksualnej z wykorzystaniem AI / Źródło: wikimedia commons

W 1999 roku Britney Spears pojawiła się na okładce The Rolling Stones w samej bieliźnie. Wywoływała silne emocje, mimo że Britney była już osobą pełnoletnią, gdy to wydanie magazynu się ukazało.   zdjęcia byłyby zwykłymi fotografiami nadającymi się na Instagrama, a internauci prosiliby AI o rozebranie dziewczyny.To samo robią z inn ymi celebrytkami, a nawet koleżankami ze szkoły lub pracy. Nową formą zabawy stało się upokarzanie przy pomocy technologii.

Nie od dziś w internecie można znaleźć przerobione filmy pornograficzne z twarzami największych gwiazd. Jednak w ostatnim czasie ofiarami coraz częściej stają się dziewczynki, które swoją twarz  przy nie swoim ciele. Za takim deepfejkiem nie stoją już hackerzy z zaawansowanymi programami komputerowymi, lecz nastolatkowie. rolę w tej groteskowej sytuacji od Grok – model sztucznej inteligencji od xAI. To on przerabiał zdjęcia tak, aby wyglądały realistycznie  zmienia innych elementów zdjęcia, co robi np. Chat GPT. Użytkownicy aplikacji odkryli, że przerabianie fotografii jest proste, a na dodatek bot robi to niezwykle precyzyjnie. Wystarczy jedno zdjęcie z Facebooku lub Instagrama, aby stworzyć nawet kilkunastosekundowy film pornograficzny z  osobą. Raport Copyleaks nie przynosi żadnych pozytywnych . Informuje, że mimo próby blokowania haseł u ,, rozbierz ją ’’, wciąż pojawiają się nowe sposoby na ominięcie zakazu. Po wpisaniu w wyszukiwarkę na X ,,deepfake’’ ukazują się nagie zdjęcia kompletnie przypadkowych dziewczyn. To fala, której szybko nie powstrzymamy.

Kara za feminizm

Ten internetowy chaos można nazwać przemocą seksualną. Platformy w ciszy obserwują, jak społeczność online niszczy życie .  obecnej sytuacji politycznej oraz nastroj społecznych, naruszanie intymności kobiet w internecie jest wyrazem mizoginii. Celow użycie technologii, aby pokazać dominację. W czasach, gdy coraz więcej młodych osób popiera  Konfederację, a kultura redpillowców jest , upokorzenie swoich koleżanek z klasy nie wywołuje szoku, lecz rozczarowanie. Sceny uprzedmiotowienia kobiet w sieci mogą potwierdzać proces, który jest już nieunikniony. Proces  zakodowania społeczeństwu jednego hasła – ,,Nie masz nic do gadania’’. AI miało przynieść idealną wizję nowoczesnego świata. Stało się narzędziem, abyśmy czuli bezradność i strach przed byciem kolejną ofiarą. inaczej będziesz następna.

Prawo pozostaje w tyle 

System prawny pozostaje bezradny. Zazwyczaj trudno jest ustalić, kto stoi za stworzeniem deepfejku. Gdy sprawa jest zgłaszana na policję, zdjęcie już dawno jest w obiegu. Ofiara może próbować, lecz zazwyczaj walka o resztki odebranej godności. Kolejnym problemem jest fakt, iż udostępnione zdjęcie nie przedstawia ciała poszkodowanej osoby. Prawo nie przewidziało umiejętności AI, więc nie uznaje deepfajku. Oczywiście są sposoby walki o sprawiedliwość, lecz rzadko są one skuteczne. Nie nadążamy za internetową rzeczywistością, mimo że pojęcie deepfejku istnieje od lat. Państwo znowu  sprawia, że ofiary mogą zwątpić we własną krzywdę i na policję. Jest to kolejna forma przemocy seksualnej, którą  się zamieść pod dywan, zamiast z nią walczyć. Żyjemy w świecie, w którym brak przepisu karnego jest równy braki realnego problemu. Dochodzi kwestia finansowa. Celebryci upokorzeni w sieci mogą sobie pozwolić  nawet wieloletnie rozprawy o zniesławienie. Jednak przeciętny człowiek nie ma środków, aby latami udowadniać,  został skrzywdzony. Próba interpretacji prawa tak, żeby było to logiczne oraz przekonywające dla sędziego, nie jest krótkim procesem. o kolejna sytuacja, w której wszystko zdaje się sprzyjać p przestępcom, zamiast pomagać ich ofiarom.

Destrukcja dla młodego mózgu

W internecie jest mnóstwo młodych osób i to głównie oni tworzą tę wirtualną przestrzeń. Trudno teraz spotkać nastolatka, który nie ma Facebooka, Instagrama lub Tiktoka. Gdy pojawia się deepfejk z wizerunkiem młodego człowieka, w przeciągu kilku minut każdy z jego otoczenia już wie. Tego nie da się ukryć, przemilczeć. To wstyd, którego nie da się pozbyć. On zostaje na wiele lat i kształtuje przyszłość ofiary. Nastoletnie mózgi są bardzo delikatne. Nawet, z pozoru, niewielki incydent może wpłynąć na ich postrzeganie świata. Zobaczenie swojej twarzy przy nagim ciele w internecie jest niezwykle stresującą sytuacją. Tego nie da się zapomnieć. Bycie seksualizowanym przez wszystkich ze swojej klasy zabiera jakiekolwiek poczucie bezpieczeństwa. Konsekwencjami takiej traumy są problemy z samoakceptacją, izolacja, PTSD, depresja, a nawet samookaleczanie się i próby samobójcze. To nie jest cena warta pośmiania się kilka tygodni z upokorzonego rówieśnika. Zrujnowanie czyjegoś stanu psychicznego jest bestialstwem, którego coraz więcej nastolatków się dopuszcza. I nie widzą w tym nic nadzwyczajnego.

Bycie online, na ten moment, jest jak bycie na polu minowym. Publikowanie selfie, zdjęcia z wakacji lub nawet zwykłego zdjęcia w lustrze, może być ryzykiem. Dla dzieciaków to tylko zabawa, ale pod osłoną ośmieszania rówieśniczek toczy się walka z feminizmem. Milczenie to cicha zgoda. Bez postawienia jasnej granicy, nikt nie przejmie się nawet konsekwencjami prawnym i- zwłaszcza, że wiele osób uważa się za anonimowych w internecie. Sztuczna inteligencja dała wiele możliwości, ale nie wszystkim. Czy ceną rozwoju technologii jest niszczenie cudzych żyć? 

Aleksandra KĘDZIERSKA

%d bloggers like this: