Pomnik upamiętniający przyjaźń Trumpa z Epsteinem w Waszyngtonie / Źródła: google grafika

Jeffrey Epstein przez dekady uchodził za uosobienie amerykańskiego sukcesu miliarder, przyjaciel prezydentów i genialny finansista. Jednak pod tą fasadą kryła się jedna z najbardziej odrażających siatek przestępczych w historii USA. Od skromnych początków na Brooklynie, przez przyjęcia z Donaldem Trumpem, aż po tajemniczą śmierć w celi historia Epsteina to opowieść o tym, jak system i fortuna pozwoliły jednostce stanąć ponad prawem, rzucając cień na polityczny świat, nawet zza grobu.

Jeffrey Epstein urodził się 20 stycznia 1953 roku w nowojorskim Brooklynie. Jako syn urzędnika miejskiego, od najmłodszych lat wykazywał nieprzeciętne zdolności matematyczne, które stały się jego przepustką do lepszego świata. Mimo braku wykształcenia wyższego w 1974 roku udało mu się zdobyć posadę nauczyciela fizyki i matematyki w elitarnej szkole Dalton na Manhattanie. To właśnie tam, ucząc dzieci najbogatszych ludzi w Ameryce, Epstein po raz pierwszy zaczął budować sieć kontaktów. Jego ambicja szybko wykroczyła poza szkolne mury: dzięki protekcji jednego z rodziców swoich uczniów, trafił do banku Bear Stearns. W świecie finansów poruszał się z instynktowną bezczelnością, błyskawicznie awansując na partnera firmy. W 1982 roku założył własne przedsiębiorstwo doradcze J. Epstein & Company. Ogłosił wtedy światu, że będzie zarządzał majątkami wyłącznie miliarderów, co stało się fundamentem jego mitycznej fortuny. Najważniejszym momentem w budowaniu potęgi finansowej Epsteina było spotkanie z Lesliem Wexnerem, właścicielem imperium L Brands, do którego należało Victoria’s Secret i Bath & Body Works. Wexner dał mu niemal nieograniczony dostęp do swoich pieniędzy i pełnomocnictwo do zarządzania prywatnym majątkiem. To właśnie te fundusze pozwoliły Epsteinowi na zakup prywatnego odrzutowca, luksusowych rezydencji w Nowym Jorku i Paryżu oraz prywatnej wyspy Little St. James na Karaibach. W tym samym czasie, na przełomie lat 80. i 90., Epstein stał się stałym bywalcem salonów w Palm Beach, gdzie skrzyżowały się jego drogi z Donaldem Trumpem. Obaj byli wówczas królami życia, ambitnymi młodymi nowojorczykami, którzy wspólnie bawili się na przyjęciach w Mar-a-Lago (prywatnej rezydencji Trumpa). Wtedy właśnie publicznie skomplementował Epsteina, opisując go jako człowieka kochającego zabawę i piękne kobiety, zwłaszcza te młode – co po latach stało się dla polityka potężnym obciążeniem wizerunkowym.

Początki kryminalnej działalności

W miarę jak Epstein umacniał swoje kontakty z bogatymi Amerykanami, u jego boku pojawiła się Ghislaine Maxwell, córka brytyjskiego potentata prasowego. Maxwell początkowo była partnerką milionera, a potem jego wspólniczką w najgorszych zbrodniach. To ona, wykorzystując swoje koneksje z arystokracją i rodzinami królewskimi, otwierała mu drzwi do sfer niedostępnych dla zwykłych miliarderów. Razem stworzyli system werbunku nieletnich dziewcząt. Ofiarom obiecywano stypendia, pomoc w karierze np. modelingowej i wstęp do wielkiego świata, podczas gdy w rzeczywistości były one porywane. Oprócz wykorzystywania seksualnego wiele wskazuje na to, że Epstein organizował „imprezy” do zbierania haków na swoich potężnych gości, co przez lata zapewniało mu nietykalność i bierność wymiaru sprawiedliwości. Pierwsze zgłoszenie przestępstwa nastąpiło w 2005 roku, kiedy rodzice jednej z dziewcząt zgłosili nadużycie. Mimo przytłaczających dowodów – zidentyfikowania 36 dziewcząt wykorzystywanych przez Epsteina, sprawa potoczyła się w zgoła zaskakujący sposób. W 2008 Epstein roku wynegocjował skandaliczną ugodę federalną, która pozwoliła mu uniknąć dożywocia w zamian za przyznanie się do winy. Odsiedział zaledwie 13 miesięcy w warunkach, które przypominały raczej areszt domowy z możliwością wychodzenia do pracy. Ta bezkarność trwała kolejną dekadę, aż do 2019 roku, kiedy to dzięki determinacji dziennikarzy śledczych i odwadze ofiar sprawa wróciła na tapet. Opinia publiczna w USA doznała wstrząsu, gdy niedługo po ponownym aresztowaniu miliardera doszło do jego tajemniczej śmierci w nowojorskiej celi w sierpniu 2019 roku. Zamiast przynieść rozwiązanie, śmierć Epsteina tylko spotęgowała falę pytań o to, kogo miliarder mógł pogrążyć swoimi zeznaniami i czy to było faktycznie samobójstwo.

Powrót sprawy

Obecnie postać Jeffreya Epsteina służy jako potężny oręż w kampaniach politycznych po obu stronach Oceanu, a nowe dowody pokazują, że jego sieć wpływów oplotła niemal każdy ośrodek władzy. W Stanach Zjednoczonych sprawa doprowadziła do głębokiego rozłamu w obozie Republikanów. Punktem zapalnym stała się niechęć Donalda Trumpa do pełnego ujawnienia dokumentów związanych z pedofilem. W geście sprzeciwu wobec postawy lidera, w listopadzie 2025 roku mandat kongresmenki złożyła Marjorie Taylor Greene – dotąd jedna z najwierniejszych współpracownic Trumpa. Jej odejście i popadnięcie w niełaskę u prezydenta stało się symbolem wewnętrznego pęknięcia na prawicy. Mimo oporu części otoczenia Trumpa, Izba Reprezentantów przeforsowała częściowe odtajnienie akt. Opinia publiczna została zalana dowodami na bliskie relacje miliardera z elitami, takimi jak były prezydent USA Bill Clinton czy baron technologiczny Bill Gates. Kontrowersje budzi też korespondencja samego Epsteina, w której nazywał Trumpa „Brudnym Donaldem”. Sugerował w niej, że zna jego występki i ma żal o brak ochrony prawnej w 2008 roku. W tym kontekście pozycja Trumpa staje się coraz trudniejsza – oskarżenia o mataczenie i blokowanie pełnej transparentności archiwów stanowią paliwo dla jego politycznych przeciwników.

Skandal uderzył z ogromną siłą również w Wielką Brytanię. Centrum kryzysu stał się lord Peter Mandelson, którego kariera legła w gruzach po ujawnieniu szczegółów jego relacji z Epsteinem. Choć po powrocie Partii Pracy do władzy w 2024 roku Mandelson został ambasadorem w USA, pełnił tę funkcję zaledwie siedem miesięcy. Został odwołany we wrześniu 2025 roku, gdy wyciekły maile pokazujące, że informował Epsteina o poufnych kulisach tworzenia rządu w 2010 roku oraz o wartym 500 miliardów dolarów pakiecie ratunkowym dla strefy euro jeszcze przed jego oficjalnym ogłoszeniem. Obecnie echa afery dotarły także do Polski. Premier Donald Tusk zapowiedział szeroko zakrojone śledztwo, które ma sprawdzić polskie wątki w działalności siatki Epsteina. Kluczowym elementem dochodzenia ma być zbadanie powiązań tych struktur z Rosją oraz sprawdzenie czy wpływy miliardera mogły służyć do destabilizacji polskiej sceny politycznej lub korumpowania lokalnych decydentów.

Historia Jeffreya Epsteina przestała być jedynie rejestrem brutalnych przestępstw, a stała się symbolem trwającej wojny o kontrolę nad narracją. Odtajnione dokumenty służą dziś jako polityczna amunicja, podczas gdy sprawiedliwość dla ofiar schodzi na dalszy plan. Wybiórcze publikowanie akt – gdzie jedne nazwiska są chronione, a inne eksponowane – sugeruje, że proces ten jest filtrowany pod dyktando doraźnych interesów. Dopóki światło dzienne nie ujrzy pełna, jawna lista wszystkich współpracowników miliardera, sprawa ta będzie zatruwać zaufanie do państwa i jego przywódców, udowadniając, że potężni ludzie potrafią mataczyć ponad podziałami partyjnymi.

Oliwia BŁAZIK

%d bloggers like this: