XV Wieczór Artystów Poznańskich – wieczór, który płynął własnym tempem

Milena Puszczak – organizatorka WAPO / fot. Bartłomiej Stefański (Fenestra)

Piętnasta odsłona Wieczoru Artystów Poznańskich pokazała, że w alternatywie drzemie ogromna siła. Bar MY pod sceną znów wypełnił się ludźmi, którzy przyszli nie tylko słuchać pięknych wykonań, lecz także obcować z wrażliwością innych.  

Motywem przewodnim majowej edycji były gitary i wokaliści. Jednak przede wszystkim, uczestników wydarzenia połączyła podobna wrażliwość artystyczna. Scenę zdominowała muzyka alternatywna: spokojna, refleksyjna, a momentami intymna. 

Delikatne brzmienia 

Jako pierwszy na scenie pojawili się K&Gentlemen. Wokale Klaudii Popielskiej i czterech muzyków – Jarka Wojciechowskiego, Macieja Przybylskiego, Szymona Tumidajskiego oraz Tomasza Buchwalda – stworzyły brzmienie balansujące między alternatywą a popem, z delikatnymi akcentami rocka. Muzyka zespołu była refleksyjna i emocjonalna, ale nie nachalna.  

Następnie na scenie pojawił się Mateusz Tomaszewski, wokalista i producent. Zabrał publiczność w świat melancholijnego indie popu, opowiadając o relacjach i codziennych emocjach. „Piszę, śpiewam i gram. Zazwyczaj na smutno – tak jakoś wychodzi” – podsumował swoją twórczość Tomaszewski. 

Ostatnim występem przed przerwą był duet Agaty Skrzypek i Dawida Kajczyka. Zaprezentowali debiutanckie utwory pełne szczerości i naturalnego brzmienia. Ich muzyka była prosta w formie, ale bogata w emocje, czyli dokładnie taka, jaka najlepiej wybrzmiewa w kameralnej przestrzeni. 

Poruszające momenty 

Drugą część wieczoru otworzyła rozmowa z Mariuszem Kwaśniewskim. Dziennikarz opowiadał o historii radia Merkury oraz swoich doświadczeniach reporterskich. Nagranie rozmowy trafi po wydarzeniu na oficjalny profil WAPO. 

Po rozmowie wróciliśmy do muzyki. Na scenie pojawiła się Klaudia Sobotka, znana z tworzenia „muzyki dla smutnych ludzi”. Łączy żywe, pulsujące brzmienia ze szczerymi, często melancholijnymi tekstami. Mimo tematyki jej utworów, sama artystka wnosi na scenę dużo pozytywnej energii, którą i tym razem szybko pochłonęła publiczność. 

Wydarzenie domknęli Szymon Norkowski i Szymon Nowak. Zakończyli wieczór w klimacie, w jakim się rozpoczął – spokojnie i skromnie. Ich utwory balansują między alternatywą a indie rockiem. Podczas występu na WAPO zdecydowali się zaprezentować swoje utwory w wersji akustycznej. Zaskoczeniem okazał się miły gest, jakim było wręczenie każdemu ręcznie wykonanej kartki z tekstami swoich piosenek i autografem. 

Wieczór dla sztuki – nie tylko dźwięków 

Oprócz muzyki można było podziwiać twórczość Dzmitra Khartona – ilustratora. Na stoisku dostępne były jego autorskie projekty: pocztówki, naklejki i plakaty wykonane cienkopisem, pełne detali i charakterystycznej kreskirysownika. 

Choć XV edycję WAPO zdominowały spokojne i melancholijne brzmienia, atmosfera wydarzenia była pełna uśmiechów i ciepła. Bar MY pod sceną wypełnił się skupieniem, ale też pozytywną energią. Każda edycja wydarzenia ma swój własny klimat. Majowa zdecydowanie należała do młodej, alternatywnej Polski. 

Bartłomiej STEFAŃSKI 

%d bloggers like this: