Beksiński nieznany. Wystawa w Starym Browarze

fot. Weronika Nowak

Do końca kwietnia oglądać możemy w Poznaniu wyjątkową wystawę dzieł Zdzisława Beksińskiego, jedynego polskiego artysty, którego dzieła trafiły na stałą ekspozycję do Narodowego Muzeum Sztuki w Osace. Twórca wybitny i ciepły, sympatyczny człowiek. Zyskał światową sławę, a nigdy nie wyprowadził się ze swojego malutkiego mieszkania w Warszawie. Miał świetny warsztat, ale o malarstwie opowiadał, jakby było najprostszą z czynności.

To mniej lub bardziej znane oblicze Zdzisława Beksińskiego. Jego postać i malarstwo przybliżył niedawno głośny film „Ostatnia rodzina” Jana Matuszyńskiego. Trwają spory, na ile wiernie odwzorowuje  on rzeczywistość, ale jedno jest pewne – przedstawia artystę jako malarza, ukazuje jego pracę i dzieła. Beksiński jednak nie tylko malował, ale zajmował się też fotografią, rzeźbą, rysunkiem i grafiką komputerową. Podczas wystawy Beksiński nieznany możemy odkryć mniej znane aspekty jego twórczości.

Grafika komputerowa

II piętro Galerii na Dziedzińcu Sztuki w Starym Browarze ukazuje eksperymenty artysty z grafiką komputerową, którą zajmował się już pod koniec życia, lecz z pewnością nie u schyłku możliwości twórczych. Beksiński wykorzystuje nowe możliwości techniczne do zrealizowania swoich pomysłów. Rezultaty – niezmiernie ciekawe i, jak przystało na artystę – zastanawiające. Trzeba się jednak pilnować, aby nie doszukiwać się w każdym dziele symboli, których – jak tłumaczy Beksiński w filmie, który obejrzeć możemy w sali z grafiką – nie umieszcza tam celowo. Opowiada, że jego dzieła zamiast przekazu oparte są raczej na nastroju. I może tak należy podejść do eksperymentów z grafiką komputerową?

Fotografie

Pierwszy aparat Zdzisław Beksiński dostał od ojca jeszcze na studiach w Krakowie. Po powrocie do rodzinnego Sanoka dokumentuje rzeczywistość – mało porywającą, ale w sposób przykuwający wzrok. Swoje umiejętności szlifował podczas fotografowania żony Zofii, która pozowała do wielu zdjęć – zarówno do bardzo teatralnych portretów, jak i do odważnych aktów. Zgromadzone w tej sali fotografie i część z dzieł wykonanych za pomocą grafiki komputerowej zaintrygowały mnie o wiele bardziej. Może dlatego, że budzą skojarzenia z malarstwem i rysunkiem Beksińskiego?

Obrazy

Na parterze zobaczyć możemy plansze z opisem historii życia i twórczości artysty opatrzone zdjęciami Beksińskiego i jego najważniejszych dzieł. Możemy przekonać się, jak wiele stworzył i jak różne były to prace.

Na ścianach – reprodukcje obrazów. Dla chętnych nieco odmiennych wrażeń – możliwość przeniesienia się w głąb twórczości Beksińskiego dzięki technologii Virtual Reality.

Beksiński jednak – niepoznany do końca. W czym tkwi magnetyzm jego niezwykłej twórczości i pozornie zwyczajnej osobowości?

Weronika NOWAK

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.