Dlaczego ciesząc się, młociarka nie powinna podskakiwać? Mistrzostw Europy część 6

Włodarczyk znów będzie faworytką rywalizacji (źródło: Dean Mouhtaropoulos/Getty Images Europe, zimbio.com)

Ta ostatnia niedziela, kiedy zakończą się mistrzostwa, powinna być dla Polaków niezwykle udana. Podobnie jak pierwszego, tak i ostatniego dnia zakończenie rywalizacji bez medalu dla Biało-Czerwonych wydaje się wręcz nierealne. Tego dnia zobaczymy na stracie bowiem tą, której stadion w stolicy Niemiec kojarzy się z medalem, rekordem świata oraz skręconą kostką, gdy biegała i podskakiwała po fenomenalnym rzucie. Tym razem Anita Włodarczyk wie już, że nie powinna podskakiwać, nawet jeśli uzyska rekord globu. Nim mistrzyni wejdzie do koła, rano wycieczka krajoznawcza przez Berlin czeka maratończyków.

W 2016 roku po srebrny medal Mistrzostw Europy sięgnął Yared Shegumo, w tym roku powtórzyć sukces będzie trudno, Polaków, na czele z Henrykiem Szostem, stać jednak na dobre wyniki.  Panowie powinni indywidualnie powalczyć o miejsce w pierwszej punktowanej ósemce oraz drużynowy medal (nie wlicza się on do klasyfikacji medalowej imprezy). Przypadnie on ekipom, które po zsumowaniu wyników trzech najlepszych reprezentantów uzyskają najlepsze czasy. Co ciekawe, jednym z faworytów rywalizacji będzie Brytyjczyk Mo Farah, który do niedawna odnosił wielkie sukcesy w biegach na 5 i 10 kilometrów. Wśród pań, na starcie również zobaczymy Polki, te mają jednak zdecydowanie mniejsze szanse na dobre rezultaty od mężczyzn.

Pawła Wojciechowskiego również stać na wysokie loty (źródło: Michael Steele/ Getty Images Europe, zimbio.com)

Wieczorem jako pierwsi na stadionie pojawią się panowie, którzy dzięki tyczce potrafią wznieść się na wysokość nawet 6 metrów. Wśród najlepszych nie powinno zabraknąć Piotra Liska i Pawła Wojciechowskiego. W finale wystąpić może także, wracający do coraz wyższego skakania, po złamaniu lewej ręki, zdobywca złotego medalu sprzed dwóch lat, Robert Sobera. Poziom skoku o tyczce panów w Europie jest jednak tak wysoki, że nawet uzyskanie fenomenalnego rezultatu może nie dać medalu mistrzostw, w tym sezonie aż sześciu zawodników pokonało bowiem granicę 5,80 m. Piotr Lisek jest jednak numerem dwa europejskich tabel, jest też jednym z czterech zawodników, którzy skakali ponad 5,90 m. Regularnie czyniło to jednak tylko dwóch zawodników Francuz Renaud Lavillenie oraz Szwed Armand Duplantis.

Druga z konkurencji technicznych, która zostanie rozegrana tego wieczora, musi przebiegać pod polskie dyktando i mieć biało-czerwone barwy. W konkursie rzutu młotem faworytką będzie Anita Włodarczyk, a na podium postarają się wskoczyć Joanna Fiodorow i Malwina Kopron, którym wobec średniego poziomu tej konkurencji w Europie, do medalu może wystarczyć wynik w okolicach 74 metrów, a na taki stać obie nasze reprezentantki. Przed i w trakcie tego konkursu rozegrane zostaną również eliminacje wyścigów sztafetowych 4×100 m, w których Polacy powinni wywalczyć awans do wieczornych finałów.

Ostatnią konkurencją techniczną mistrzostw będzie trójskok mężczyzn, w którego finale Polacy chcieliby zobaczyć Karola Hoffmana. Biało-Czerwony przed dwoma laty wywalczył srebrny medal, teraz po krążek będzie trzeba prawdopodobnie skakać jeszcze dalej. Tegoroczne wyniki Hoffmana nie napawają jednak wielkim optymizmem. W trakcie tego konkursu do czerwoności powinna rozgrzać się również bieżnia za sprawą występu Sofii Ennaoui, która  będzie jedną z faworytek biegu na dystansie 1500 m. Szanse Polki zwiększa fakt, iż będąca w świetnej formie, liderka europejskich tabel Sifan Hassan wybrała start w rozgrywanym tego samego dnia biegu na 5 km. Podobnie prawdopodobnie postąpią Brytyjka Eilish McColgan i Niemka Konstanze Klosterhalfen. Brak tych zawodniczek nie oznacza jednak, iż Zośka nie będzie miała z kim rywalizować. Faworytką wyścigu będzie bowiem Laura Muir, Brytyjka, która w tym sezonie regularnie biegała już poniżej granicy 4 minut.

Kolejne na bieżni pojawią się Paulina Kaczyńska i Katarzyna Rutkowska, Polki nie będą jednak kandydatkami do medali w wyścigu na 5 km. Również faworytkami rywalizacji nie będą, jeśli przejdą pomyślnie kwalifikacje i staną na starcie wyścigu na 3 km przez przeszkody Katarzyna Kowalska, Matylda Kowal i Aneta Konieczek.

Swoboda prawdopodobnie będzie kończyć polską sztafetę 4×100 m (źródło: Adam Nurkiewicz/Getty Images Europe, zimbio.com)

Jako ostatni przed berlińską publicznością wystąpią sprinterzy, którzy rywalizować będą w sztafeta 4×100 metrów. W obu przypadkach nasze ekipy mogą sprawić miłą niespodziankę i włączyć się do walki o medale, zwłaszcza że w przypadku tej konkurencji zabierające czas błędy przy wymianie pałeczki zdarzają się dość często. W polskiej ekipie prawdopodobnie zobaczymy u mężczyzn zapracowanego Karola Zalewskiego oraz medalistów mistrzostw kraju Dominika Kopcia, Remigiusza Olszewskiego i Przemysława Słowikowskiego. U pań nie powinno zabraknąć na stracie Ewy Swobody, Martyny Kotwiły oraz również zapracowanej Anny Kiełbasińskiej.

Aleksandra KONIECZNA

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.