Powrót „Lady Pank”

fot. Weronika Cholt

Po 35 latach – nowy, zaskakujący projekt! Jak wyglądają koncerty zespołu Lady Pank? Jaką muzykę grają? Kultowa grupa z lat 80. wciąż utrzymuje się na topie, a jej utwory znają coraz młodsze pokolenia. Muzycy nie zwalniają tempa, a ich energia oraz twórczość poruszają widownię. 10 listopada Lady Pank zagrało w Poznaniu. 

Zespół powstał w latach 80. we Wrocławiu dzięki inicjatywie gitarzysty, Jana Borysewicza oraz autora tekstów – Andrzeja Mogielnickiego. Kolejnym jego filarem jest wokalista, Janusz Panasewicz. Grupa zadebiutowała przebojem  „Mała Lady Punk”, który później stała się inspiracją do stworzenia nazwy zespołu. W 1983 roku Lady Pank wypuściło album o tej samej nazwie. Znajdują się na nim takie utwory jak „Mniej niż zero” lub „Fabryka Małp”.

W tym roku grupa postanowiła uczcić 35-lecie powstania płyty, dlatego stworzyła projekt o nazwie LP1, który jest nową wersją pierwszego albumu. Na płycie znajdują się piosenki z „Lady Pank” oraz utwory powstałe wcześniej, takie jak wspomniana „Mała Lady Punk”, „Minus 10 w Rio” czy „Tańcz głupia tańcz”. Ze względu na popularność piosenek, zespół wpadł na innowacyjny pomysł zaproszenia do współpracy innych muzyków. Dołączyli Grzegorz Markowski, Katarzyna Nosowska, Piotr Rogucki czy Tomasz Organek. Projekt ma ważne znaczenie, gdyż podkreśla fenomen zespołu, którego piosenki nieprzerwanie od lat zna większość Polaków. Znają je także młode pokolenia.  Z tej okazji rozpoczęła się również nowa trasa koncertowa, na mapie której znalazł się także Poznań.

Młodzi duchem i ciałem

Koncert odbył się w hali Międzynarodowych Targów Poznańskich w minioną sobotę. Rozpoczął go utwór „Moje Kilimandżaro” , który od razu rozruszał widownię. Wszystkie utwory były śpiewane przez Lady Pank, bez udziału gości. Szybko okazało się jednak, że Janusz Panasewicz może liczyć na wsparcie głosowe widowni.

Wielką niespodzianką wieczoru był występ gościa specjalnego Maurycego Majewskiego. Mały chłopiec z Poznania postanowił napisać do Jana Borysewicza wiadomość na Facebooku z prośbą o możliwość zagrania razem z zespołem podczas koncertu. Gitarzysta zgodził się, a widownia mogła posłuchać 12-letniego trębacza w utworze „Minus 10 w Rio”.

Kolejnym punktem koncertu był zaśpiewany przez Jana Borysewicza utwór „Wciąż bardziej obcy”, który swoją formą zaskoczył fanów. Artysta zdecydował się na rozpoczęcie utworu solo, bez reszty zespołu na scenie, przy akompaniamencie pianina, na którym grał osobiście. Utwór został utrzymany w dość melancholijnej konwencji. Jego zakończenie zostało natomiast wykonane
w klasyczny sposób razem z resztą zespołu.

Panowie pozostają młodzi duchem oraz ciałem. Poza rockowymi strojami zespołu, dużo energii dodaje publiczności sam wokalista, który swoją żywiołowością, tańcem, głosem oraz mimiką  zdaje się nie starzeć. Pociąga za sobą tłumy, bawi jak niejeden młody człowiek. Styl zespołu pozostaje zdecydowanie nie do podrobienia. Również niepowtarzalne solówki gitarowe Borysewicza nie pozostawiają wątpliwości o stażu zespołu. Podobnie jest ze saksofonowymi wstawkami w wykonaniu Marcina Nowakowskiego.

Na wyjście zagrane zostały utwory „Na co komu dziś” oraz „ To jest tylko Rock and Roll ”. Energia zespołu sprawiła, że ciężko było rozstać się publiczności z jego muzyką. Trzeba dodać, iż wykonania koncertowe znacznie różnią się od płytowych. Jest w nich niepowtarzalny klimat, którego nie da się oddać elektronicznie. W tym leży siła Lady Pank.

Lady Pank pojawia się w mediach od kilkunastu lat. Trudno znaleźć osobę, która nie znałaby chociaż jednej piosenki tego zespołu. Mimo nowych projektów realizowanych w ostatnich lat nadal to właśnie pierwsza jego płyta jest najbardziej rozpoznawalna. Niepowtarzalne brzmienie dało grupie przepustkę do stania się ikoną polskiej muzyki.

Weronika CHOLT