Resovia w ślady polskiej reprezentacji…?

Przed nami faza finałowa Klubowych Mistrzostw Świata w siatkówce mężczyzn, jednak już teraz możemy podsumować rozstrzygnięcia, które zapadły w fazie grupowej rozgrywek.

W grupie A mieliśmy do czynienia z największą niespodzianką ostatnich lat. Zenit Kazań obrońca tytułu z zeszłego roku nie awansował do fazy medalowej. Szansę na to stracił już po dwóch pierwszych meczach, w których uległ przeciwnikom 2:3. Drugą drużyną, która musiała pożegnać się z turniejem była Skra Bełchatów. Zawodnicy żółto-czarnych nie wygrali ani jednego meczu i w całych zawodach wywalczyli tylko jeden punkt. Do etapu finałowego awansowała włoska potęga Lube Civitanova oraz rosyjska drużyna Fakel Novyi Urengoy, z kilkoma czołowymi siatkarzami świata w składzie.

Wyniki grupy B dla wielu kibiców były dużym zaskoczeniem. W fazie medalowej zameldował się klub z Trydentu Trentino Volley, który w składzie ma największe gwiazdy. Dużym sukcesem i miłą niespodzianką po długiej serii porażek był awans Asseco Resovii Rzeszów. Drużyna z Podkarpacia zaskoczyła już w pierwszym meczu, w którym pokonała brazylijską potęgę. Dużym szokiem było natomiast odpadnięcie z turnieju drużyny Sady Cruzeiro, kilkukrotnych złotych medalistów tej imprezy. Walkę zakończył również irański team Ardakan Arman, któremu nie udało się wygrać nawet jednego seta.

Już pierwszy etap tegoroczny zmagań Klubowych Mistrzostw Świata pokazuje zaskakujące i nieprzewidywalne oblicze sportu. Jednak właśnie dzięki temu jest on tak piękny i pasjonujący.

W tym kontekście faza finałowa zapowiada się bardzo ciekawie. W półfinałach najpierw obejrzymy rywalizację pomiędzy Asseco Resovią a Lube Civitanva, natomiast w drugim meczu zmierzą się Trentino Volley z Fakelem Noveyi Urengoy.

Na rozstrzygnięcia musi poczekać, pewnie jest jednak, że emocji nie zabraknie.

Julia JUREK