Wjazd na salony

W grudniu CCC zaprezentowało stroje na sezon 2019 (fot. facebook.com/CCCProTeam).
W grudniu CCC zaprezentowało stroje na sezon 2019 (fot. facebook.com/CCCProTeam).

Od wielu lat fani kolarstwa znad Wisły nie mogli doczekać się polskiej grupy w najważniejszym cyklu tej rywalizacji zwanym World Tourem. Głosy te stały się jeszcze głośniejsze wraz z pojawieniem się naszych reprezentantów na czele światowego peletonu. Mimo to najlepsza z biało-czerwonych ekip, CCC Sprandi Polkowice, wciąż walczyła na zapleczu elity. To zmieni się od sezonu 2019. CCC Team, po połączeniu z BMC Racing Team, otrzymało licencję na start w kolarskiej Lidze Mistrzów. W ostatnich dniach poznaliśmy kolejne szczegóły związane z nową-starą drużyną.

Polska ekipa nie będzie debiutantem na kolarskich salonach, gdyż miała już okazję startować w wyścigach z cyklu World Tour, gdy otrzymywała zaproszenie od organizatorów. Pomarańczowe stroje są dobrze znane kibicom, chociażby z tras Tour de Pologne, w którym bierze udział co roku. Startowała również w Giro d’Italia, jednak czym innym jest udział w zawodach w roli outsidera, który ma pokazać się (i logotypy sponsorów) na poszczególnych etapach, a co innego walka o zwycięstwa w klasyfikacji generalnej. Podczas dnia dla mediów dyrektor generalny zespołu, Jim Ochowicz, zapowiedział, że celem dla zawodników jest zakończenie sezonu z 20 etapowymi triumfami na koncie.

Plany na otwarcie

Główną strzelbą pomarańczowych ma być Greg Van Avermaet, złoty medalista olimpijski w wyścigu ze startu wspólnego w Rio de Janeiro. Jak zapowiedział Belg, w rozmowie z portalem naszosie.pl, planuje trzy szczyty formy. Pierwszy ma przyjść na wiosenne klasyki, drugi na Tour de France, a trzeci na mistrzostwa świata. W podobnym tonie wypowiada się szefostwo grupy. Zdaniem Ochowicza, najlepszą okazją do zaprezentowania ekipy podczas TdF będzie drużynowa jazda na czas.

Najbardziej liczącym się z biało-czerwonych, który w nadchodzącym sezonie będzie przywdziewał barwy zespołu CCC Team, jest Łukasz Wiśniowski. W poprzednich dwóch latach był on zawodnikiem Team Sky. 27-latek ma być głównie „pomagierem” dla Belga, jednak Piotr Wadecki, dyrektor sportowy grupy, w rozmowie z Weszło FM podkreślił, że będą starty, w których to Polak dostanie wolną rękę i będzie mógł walczyć o zwycięstwa.

W tej samej rozmowie Wadecki zaznaczył, że chciałby, aby w jego ekipie jeździli najlepsi polscy kolarze, tacy jak Kwiatkowski czy Majka. I o ile w tym roku żaden z nich w barwach jego drużyny nie wystartuje, to kwestia ta w kolejnych cyklach pozostaje otwarta. Dotyczy to szczególnie pierwszego z wymienionych. Główny sponsor jego obecnego zespołu – Sky – zdecydował się wycofać ze wspierania grupy po zakończeniu nadchodzących zmagań. W związku z tym, jeśli Brytyjczykom nie uda się znaleźć nowego mecenasa, to zawodnicy, pomimo ważnych kontraktów, będą mogli szukać nowych pracodawców. Na emocje związane z ewentualnym transferem mistrza świata z 2014 roku będziemy musieli jednak poczekać, gdyż okres transferowy rusza dopiero 1 sierpnia. Możemy za to snuć domysły. Wszak 4 grudnia ogłoszono, że firma CCC została strategicznym partnerem Akademii Copernicus, którą stworzył Michał Kwiatkowski. Czas pokaże, czy było to podyktowane tylko chęcią wsparcia młodych zawodników, czy też pierwszym ogniwem transakcji.

Nie ma wątpliwości, że zarówno całemu zapleczu ekipy, jak i gigantowi obuwniczemu należało się wejście do elity tej dyscypliny. Od lat wspierał przecież polskie kolarstwo, także w latach, gdy o czołowych lokatach biało-czerwoni mogli tylko pomarzyć. I choć PZKol radzi sobie ostatnio przeciętnie, z tendencją do fatalnie, gdyż skandal goni skandal, to dla kibica nie ma to większego znaczenia. Wszystko to dzięki ludziom takim jak Wadecki, którzy ratują honor tego sportu w Polsce. Właśnie dlatego warto trzymać kciuki za „pomarańczowe koszulki” w peletonie, a być może już wkrótce takim strojem będzie się legitymował któryś z naszych asów.

Rafał WANDZIOCH