Koniec cywilizacji

Sam w to nie wierzę, ale 81 lat po dojściu Adolfa Hitlera do władzy Austria po raz kolejny pokazała światu, że ma wielu nietuzinkowych obywateli. Jak to się mówi- obywateli z jajami.

Ogarnia mnie pusty śmiech, a raczej śmiech przez łzy. Zgniłą Europę ogarnął terror gender. To co kiedyś było chorobą dzisiaj jest normalnością. To co kiedyś było normalnością dziś jest niebezpieczne.

Wczorajszy konkurs Eurowizji zakończył się niebywałym skandalem. Oczywiście postępowcy w tej chwili nazwą mnie homofobem i zacofanym „polskim cebulakiem”. Jak nigdy te określenia sprawią, że będę dumny, bo bycie normalnym to dla mnie powód do dumy.

Konkurs wygrała baba z brodą. Nie była to parada osobliwości, czy też jakiś światowy dzień chorób umysłowych. Był to konkurs wokalny. Jestem przekonany, że gdyby Pan Wurst zgolił brodę przed występem i nie ogłaszał światu, że w zasadzie nie jest kobietą tylko zaplutym komediantem przegrałby z reprezentantami Holandii i Szwecji. Największym wrażeniem artystycznym tego dnia była broda na twarzy chorego gościa, któremu odwidziało się bycie mężczyzną.

Poszczególne kraje głosowały na tego Austriaka, bo się bały, że zostaną posądzone o nietolerancję. Przecież tak wypada. Przecież tak trzeba. Przecież to oczywiste, że w zgodzie z pradawnym duchem gender musi wygrać transseksualny mutant przypominający… No właśnie? Co?

Otóż Pan Konczita przypomina o tym wielkim upadku jaki zanotowała w ostatnich kilkudziesięciu latach Europa. Wurst jest symbolem największej zgnilizny w tej części świata od najazdu Hunów. Jednak tolerancja nie pozwala mówić jak jest. Naturalne piękno jest obciachem i przejawem patriarchalnego uciemiężenia.

No cóż. Więcej gender. Więcej popaprańców z palikociarni i za 20 lat wszyscy uczestnicy Eurowizji będą transami. A na misję będzie musiała przyjeżdżać do nas Afryka, o ile po drodze nie zniszczy jej islam.

Mikołaj ZAJĄCZKOWSKI