Zabić samotność rozmową

Obecnie zespół Wygadanej Ławki tworzą cztery osoby – Julita Stanulewicz, Małgorzata Michalczyk, Zofia Stolarska i Agata Sucharska/facebook.pl/wygadanalawka

W XXI-wieku, kiedy bez większego problemu możemy skontaktować się z osobą na drugim końcu świata, samotność nie powinna być problemem. A jednak, pomimo – a może z powodu – rozwoju techniki, ludzie mają problemy z nawiązywaniem relacji. Dotyczy to wszystkich grup wiekowych. Badanie CBOS z 2017 roku mówi, że 41 procent Polaków w pewnych sytuacjach czuje się osamotnionymi. Dlatego właśnie inicjatywy takie jak „Wygadana Ławka” są potrzebne.

Projekt stworzony przez cztery poznanianki – Małgorzatę Michalczyk, Zofię Stolarską, Julitę Stanulewicz i Agatę Sucharską – ma na celu pomoc w zmierzeniu się z problemem samotności zarówno wśród osób młodych, jak i starszych. Początkowo ma on objąć swoim zasięgiem poznańskie licea, jednak w dalszych planach jest rozszerzenie działalności nie tylko poza granice miasta, lecz także poza sztampowe obszary działalności tego typu akcji.

Szwajcarski pomysł w wersji polskiej

Co było inspiracją do zabrania się za tak trudny i niewdzięczny temat, jakim jest samotność? Odpowiedź nie należy do standardowych – Inspiracja wzięła się ze Szwajcarii – spotkałyśmy tam młodego chłopaka, który opowiedział nam o istniejącym już miejscu przy szpitalu, w którym ludzie chętni do rozmowy mogą porozmawiać z inną osobą szukającą kontaktu. Ten pomysł nie był do końca określony, ale idea była na tyle ciekawa, że podjęłyśmy pierwsze kroki w celu realizacji tego projektu – wspominają pomysłodawczynie.  

Działania miałyby się rozpocząć od prowadzenia warsztatów w lokalnych liceach na temat samotności i problemów w komunikowaniu. Te zajęcia łączyłyby zarówno zwykłe prelekcje oparte na badaniach naukowych, jak i aktywizujące uczniów zadania, które pomogłyby im lepiej uświadomić sobie ogrom tego problemu. Dziewczyny zakładają, że to pozwoli pokazać młodzieży zarówno skalę zagadnienia, jak i emocje, które mogą towarzyszyć osobie opuszczonej.

Kolejnym etapem jest pójście w bardziej niekonwencjonalne i nieobecne w Polsce działania. Chodzi o postawienie wspomnianej w nazwie projektu ławki. Jak miałaby ona wyglądać?

–  Cała idea będzie polegała na tym, że jeżeli usiądziesz na tej naszej charakterystycznej ławce, będzie to znaczyło, że jesteś otwarty na rozmowę. Osoba przechodząca, która też chce porozmawiać, dosiada się do ciebie i w ten sposób nawiązujecie kontakt. Ciąg dalszy może być różny – może znajdziesz przyjaźń, a być może nigdy więcej tej osoby nie spotkasz. Zastosowanie tej ławki może być różne ­­– mówi Zofia Stolarska, jedna z pomysłodawczyń. Gdzie taka ławka miałaby się znaleźć? – W Szwajcarii, z której wzięłyśmy pomysł, takie ławki stoją głównie przy szpitalach. My uznałyśmy, że w naszej rzeczywistości lepiej coś takiego umieścić w jakimś innym miejscu publicznym. Myślimy obecnie nad parkiem przy Starym Browarze – dodaje.

Walka z wiatrakami?

Jak zabrać się za tak duży i ambitny projekt? Ekipa „Wygadanej Ławki” zdecydowała się na współpracę z platformą edukacyjną „Zwolnieni z Teorii”, która pomaga zwłaszcza w początkowej fazie projektu. Podpowiadają, co robić i jak robić, by kampania mogła się rozwinąć. Dodatkowo wsparcie takiej organizacji podnosi renomę projektu w oczach oficjalnych sponsorów i partnerów. A jak mówią inicjatorki, bez tego może być ciężko. Jednocześnie mają świadomość, że aby być w stanie zachęcić kogokolwiek do współpracy, muszą najpierw pokazać, że działają. I właśnie to robią – postępy i kolejne akcje można śledzić w mediach społecznościowych.

Ludzkość przez wieki była w stanie poradzić sobie z wieloma problemami. Jednak rozwiązując jeden, tworzyła inne. Jednym z nich stała się samotność. Jest on o tyle istotny, że często prowadzi do depresji. A jak może się zakończyć ta choroba, wszyscy wiemy. W obliczu tego problemu nie ma znaczenia wiek, płeć czy stan majątkowy. Może dotknąć każdego z nas. Dlatego też bardzo istotne jest wspieranie każdej inicjatywy, która chce mu w jakiś sposób przeciwdziałać. Oczywiście żadna nie będzie w stanie wyeliminować zagadnienia osamotnienia w stu procentach, jednak jeżeli choć jedną osobę uda się wyrwać z tego stanu, to już będzie to inicjatywa udana. I dlatego też warto je wspierać. Choćby dla tej jednej osoby.

 

Rafał WANDZIOCH

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.